Wyróżnione

Mądrość Boża i jej świątynia w Stambule

Hagia Sophia jest budowlą z kamienia. A na jakich fundamentach najlepiej budować dialog i przyjaźń? Na szacunku do innego człowieka, do jego uczuć, przekonań i racji. 

Ajja Sofia

Wszyscy jesteśmy dziećmi Jedynego Boga, wszyscy ludzie na świecie – czy to się komuś podoba czy nie, czy ktoś to rozumie, czy nie – po prostu jesteśmy, i za każdego z nas Jezus Chrystus z miłości ofiarował Swoje życie na Krzyżu. Dlatego właśnie od 30 lat KIK uczestniczy w spotkaniach ekumenicznych mających na celu pojednanie wszystkich chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli. Od czego zaczyna się pojednanie? Od dialogu – wzajemnego pragnienia wysłuchania z szacunkiem drugiego człowieka, odniesienia się z powagą do jego słów, uczuć i racji.

To co się stało w ostatnich dniach w Turcji, nie da się nazwać szacunkiem w stosunku do braci – chrześcijan, ani też pragnieniem wzięcia do serca uczucia i zranioną bolesnymi doświadczeniami pamięć wyznawców Chrystusa na całym świecie. Na mocy decyzji prezydenta Turcji w piątek w Hagii Sophii rozbrzmiały pierwsze od wielu dziesięcioleci muzułmańskie modlitwy. Turecki prezydent dopiął swego – skarb światowego dziedzictwa kultury, od tylu dekad muzeum, ponownie stał się meczetem.

Hagia Sophia, Katedra Mądrości Bożej, najwspanialszy obiekt architektury i budownictwa pierwszego tysiąclecia naszej ery, była najwyższą rangą świątynią w Cesarstwie Bizantyńskim, katedrą patriarszą oraz miejscem modłów i koronacji cesarzy bizantyjskich, symbolem Kościoła bizantyńskiego. Katedrę wybudował cesarz  Justynian I Wielki w okresie od 23 lutego 532 do 27 grudnia roku 537.

Historia Katedry Mądrości Bożej była równie tragiczna i trudna, jak historia ludzkości: w roku 1204 kościół został ograbiony i zbezczeszczony przez krzyżowców podczas IV krucjaty. Do odzyskania Konstantynopola w 1261, za panowania Michała VIII Paleologa, kościół służył katolikom. Ostatnie nabożeństwo odbyło się tu 28 maja 1453, brali w nim udział zarówno prawosławni, jak i katoliccy obrońcy Konstantynopola. Tamten pamiętny wieczór tak opisuje Donald M. Nicol:

(…) Gdy zaczął zapadać wieczór, ludzie instynktownie udali się do kościoła Mądrości Bożej. Żołnierze trwali na swych posterunkach wzdłuż murów. Reszta, wszystko jedno – Grecy czy łacinnicy, tłoczyła się w wielkiej świątyni, zanosząc modły o oswobodzenie. Wspólny strach i niebezpieczeństwo sprawiły większy cud niż wszystkie sobory razem wzięte. Prawosławni biskupi, księża i mnisi, którzy zarzekali się głośno, że noga ich nie postanie w katedrze, póki nie oczyści się jej z rzymskiego skażenia, teraz podeszli do ołtarza, by połączyć się z katolickimi braćmi we wspólnej liturgii (…)

W 1453 Turcy osmańscy zdobyli miasto, a sułtan Mehmed II zaraz po jego opanowaniu wydał rozkaz, aby Hagię Sophię natychmiast przekształcono w meczet (wtedy dobudowano do niej minarety). Po upadku imperium osmańskiego Turcja stała się świecką republiką. W związku z tym Mustafa Kemal Atatürk w 1934 polecił, aby świątynia, która przez 916 lat służyła chrześcijanom, a przez 481 lat muzułmanom, została zmieniona w muzeum. Z posadzki zdjęto wówczas dywany, a ze ścian tynk, odsłaniając mozaiki w górnych galeriach, natomiast te w głównej nawie pozostały w większości zakryte. W 2009 usunięto metalowe gwiazdy zasłaniające twarze dwóch serafinów.

Od roku 1934 do lipca 2020 świątynia pełniła rolę muzeum. Zaś po decyzji sądu administracyjnego Turcji unieważniającego dekret z 1934 i decyzji prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana została ponownie zamieniona w meczet.

Ta decyzja władz tureckich prawdopodobnie podyktowana została motywami tylko i wyłącznie politycznymi, ale dla wierzących na całym świecie oznacza kolejną ranę, traumę, kolejny cios wymierzony w dzieło zbliżenia, pokoju i pojednania wyznawców różnych religii, wszystkich ludzi dobrej woli. Decyzja niepotrzebna, szkodliwa i krzywdząca.

W związku z powyższym, ks. bp Piotr Libera, Biskup Płocki, napisał specjalny komunikat na 24 lipca – ekumeniczny dzień żałoby i modlitwy za Hagia Sophia w Stambule.

APEL BISKUPA PŁOCKIEGO PIOTRA LIBERY DO KAPŁANÓW DIECEZJI PŁOCKIEJ

Pomimo trwających wakacji, zwracam się do Was, Drodzy Kapłani, w ważnej i pilnej sprawie. Jak zapewne słyszeliście, decyzją prezydenta Turcji, starożytna bazylika chrześcijańska Hagia Sophia w Stambule zostanie przekształcona w meczet. Zbudowana w 537 roku świątynia była przez wieki sercem całego wschodniego chrześcijaństwa. Obecnie tureckie władze, gwałcąc wszelkie standardy religijnej harmonii i wzajemnego szacunku, postanowiły, że już w najbliższy piątek, 24 lipca, nastąpi uroczysta inauguracja meczetu w Hagia Sophia. Bardzo jest tym zasmucony Papież Franciszek (Anioł Pański, 12 lipca 2020 r.). Biskupi katoliccy i prawosławni w USA ogłosili natomiast 24 lipca br. ekumenicznym dniem żałoby i modlitwy za Hagia Sophia. Wezwali oni wszystkie Kościoły chrześcijańskie do bicia tego dnia w dzwony na znak żałoby oraz do obniżenia flag do połowy masztów. Dlatego proszę Was, Bracia, aby na znak solidarności z chrześcijanami na Bliskim Wschodzie, w piątek 24 lipca, zabiły dzwony o godz. 15.00 we
wszystkich świątyniach naszej płockiej diecezji, zaś kościelne flagi (maryjna: biało-niebieska i watykańska: żółto-biała) – tam, gdzie to możliwe – niech zostaną opuszczone do połowy masztów. Bardzo Wam dziękuję za zrozumienie okazane dla tak ważnej sprawy i proszę o modlitwę w tej intencji. Korzystając z okazji przesyłam Wam moje pozdrowienia i błogosławieństwo z Eremu Srebrnej Góry, w którym ponownie spędzam kilka dni na osobistej modlitwie i wyciszeniu.
Srebrna Góra, dnia 23 lipca 2020 r.

† PIOTR LIBERA
BISKUP PŁOCKI

Na jakich fundamentach najłatwiej buduje się pojednanie? Na kamieniach węgielnych empatii, dialogu, współczucia i wzajemnego szacunku. Szanujmy więc, Siostry i Bracia, uczucia i racje innych ludzi, żyjmy Ewangelią – mimo wszystko. Czyńmy to, co On nam przykazał:

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali

(J 15,9-17)

 

 

Wyróżnione

Łączymy się z Bogiem w modlitwie i pięknie

W niedzielę 19 lipca Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku odwiedził Specjalny Ośrodek Wychowawczy Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego im. Matki Celiny Borzęckiej w miejscowości Mocarzewo. Wzięliśmy udział w modlitwie różańcowej przy leśnym krzyżu i kapliczce, a w Sannikach czekała na nas uczta duchowa – koncert fortepianowy w wykonaniu Michała Mossakowskiego – laureata wielu konkursów i nagród międzynarodowych.

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy do udziału w kolejnych wydarzeniach organizowanych przez nasze Stowarzyszenie.

 

 

Wyróżnione

KIK poniósł kolejną wielką stratę

Z głębokim żalem i smutkiem Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku żegna Ś.P. Pana Stanisława Dobaczewskiego, jednego z najstarszych członków naszego Klubu, wykładowcę na Politechnice Warszawskiej, wspaniałego, dobrego człowieka, który świadomie i mądrze przeżywał swoje chrześcijaństwo.

Wyrazy wsparcia, szczerego współczucia i zapewnienia o naszej serdecznej modlitewnej pamięci składamy na ręce Najbliższych Pana Stanisława i łączymy się z nimi w cierpieniu i bólu.

images

Nakłoń, Panie, ucho ku prośbom pokornie przez nas zanoszonym do Twego miłosierdzia i umieść w krainie pokoju i światłości duszę Twojego sługi Stanisława, której kazałeś odejść z tego świata, oraz włącz ją do społeczności Twoich Świętych. Spraw, prosimy Cię, Panie, aby ta modlitwa wyjednała zbawienie duszy Twojego sługi Stanisława, za którym pokornie błagamy, aby wskrzeszony żył w chwale zmartwychwstania wśród Twoich świętych i wybranych. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Msza św. pogrzebowa odbędzie się w piątek 3 lipca, o godz. 12.00, w kaplicy na cmentarzu parafialnym przy ul. Kobylińskiego.

 

Wyróżnione

100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II

Biskup płocki Piotr Libera wydał „Wskazania pastoralne dla kapłanów i wiernych diecezji płockiej dotyczące organizacji obchodów 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II”. Ich głównym punktem jest modlitewne triduum w dniach 16-18 maja 2020 r. Biskup zaprasza m.in. do powracania do praktykowania sakramentów świętych w kościołach. 

Główna Msza św. w 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II odbędzie się 18 maja br. o godz. 18.00 w bazylice katedralnej płockiej. Będzie jej przewodniczył i homilię wygłosi biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

We „Wskazaniach pastoralnych…” biskup płocki Piotr Libera wyraził wdzięczność Bożej Opatrzności za 100. rocznicę urodzin Papieża Słowianina – Świadka nadziei, który pozostawił po sobie wspaniały ślad w życiu Kościoła oraz milionów wyznawców Chrystusa i ludzi dobrej woli na całym świecie: „Jesteśmy dumni, że Bóg dał nam dojrzewać w wierze w czasie pontyfikatu św. Jana Pawła II. Moja wdzięczność płynie do Boga także za dar konsekracji biskupiej, którą w 1997 roku otrzymałem z rąk Świętego Papieża” – zaznaczył hierarcha.

Napisał, że skomplikowane warunki zewnętrzne, spowodowane słusznymi zabiegami sanitarnymi w walce z koronawirusem, sprawiają, że obchody powinny przybrać nieco inny charakter. Powinny być w miarę możliwości okazałe, należy jednak „we wszystkich planach zachować roztropność i respekt wobec prawa państwowego”.

Dzień 16 maja (sobota) ma w diecezji przebiegać pod hasłem „Pamięć i tożsamość”, a jego głównym punktem będzie spowiedź, w konfesjonałach lub innych przeznaczonych do tego miejscach. Biskup płocki zalecił również całodzienne wystawienie Najświętszego Sakramentu, zwiększenie liczby Mszy św. w kościołach i kaplicach, udzielanie spowiadającym się wiernym Komunii św. o różnych godzinach. O godz. 21:00 należy zaśpiewać Apel Jasnogórski w intencji Ojczyzny.

Dzień 17 maja (niedziela) upłynie pod hasłem: „Przekroczyć próg nadziei”. Zaleca się wtedy m.in. udostępnianie wiernym do słuchania przemówień papieskich oraz odczytanie listu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski na 100. rocznicę urodzin Papieża Polaka. Wieczorny Apel Jasnogórski zostanie zaśpiewany w intencji rodzin i parafii.

Dzień 18 maja (poniedziałek) – dzień urodzin Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II, ma upłynąć pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”. Bp Libera, w związku z wciąż obowiązującymi limitami, zalecił odprawienie w kościołach wielu Mszy św., także wotywnych ku czci św. Jana Pawła II, wystawienie Najświętszego Sakramentu między Mszami, zapewnienie bezpiecznej spowiedzi, a w kazaniach – nawiązanie do słów: „Wstańcie, chodźmy!” oraz przywołanie nauczania i życia Świętego Papieża. Wieczorny Apel Jasnogórski zostanie zaśpiewany w intencji ochrony życia każdego człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci, czego wielkim promotorem był św. Jan Paweł II.

Ponadto bp Libera zwrócił się do wszystkich zgromadzeń zakonnych, wspólnoty Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku, Domu Księży Emerytów oraz innych wspólnot zamkniętych na terenie diecezji o podjęcie trzydniowej, nieustannej dziękczynnej adoracji Najświętszego Sakramentu w dniach 16-18 maja br., z prośbą o opiekę św. Jana Pawła II nad Ojczyzną oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Poza tym każdego dnia: od 16 do 18 maja br. o godz. 21:37 mają bić wszystkie dzwony w diecezji, na chwałę Boga za życie i pontyfikat Świętego Papieża.

„Niech św. Jan Paweł II, wielki orędownik pokoju, pielgrzym świata i obrońca życia każdego człowieka, wyprosi nam u Boga łaskę zdrowia i błogosławieństwa Opatrzności na naszą codzienność, a także dla naszej umiłowanej Ojczyzny” – podsumował swoje wskazania biskup płocki.

Wyróżnione

Płocki KIK i Brat Albert w żałobie

Nie żyje Kazimierz Wiercioch – od wielu lat związany z płockimi organizacjami katolików świeckich: Klubem Inteligencji Katolickiej i Katolickim Stowarzyszeniem Pomocy św. Brata Alberta.

Autor: ks. kan. dr Włodzimierz Piętka

Pan Kazik na stronę

Ukończył astronomię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, uczył m.in. fizyki w szkołach średnich w Płocku i Gostyninie. Od lat 80. zaangażował się w działalność Solidarności oświatowej. Od pierwszych lat istnienia był członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku, a gdy z tego środowiska wyłoniło się Katolickie Stowarzyszenie Pomocy św. Brata Alberta, zaangażował się również w pracę tego środowiska. Wielokrotnie zasiadał w zarządzie i był wiceprezesem KIK-u, a także u św. Brata Alberta.

Nie założył rodziny, ale jego duszą była codzienna Msza w płockiej katedrze, częste wizyty w sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz szczere zaangażowanie w prace tych dwóch stowarzyszeń katolików świeckich. Do końca nosił w sobie pasję nauczania, bo jak sam powtarzał, zawsze zależało mu na tym, aby młodzi z zaciekawieniem odkrywali i rozumieli świat, który ich otacza.

Osiem lat temu, z okazji jubileuszu 25-lecia istnienia płockiego KIK-u, tak mówił o genezie swego zaangażowania w to stowarzyszenie. – Wszystko zaczęło się od moich studiów w UMK w Toruniu. To wtedy zetknąłem się z działalnością jednego z najwcześniej powstałych w Polsce KIK-ów: moja pani profesor była prezesem KIK-u w Toruniu. Gdy wróciłem do Płocka i gdy podobna grupa miała się zawiązać w naszym mieście, nie miałem wątpliwości, że warto do niej się przyłączyć. KIK to spotkania, które naprawdę zapadają w pamięci. To również trud szukania tego, co łączy, mimo wielu różnic i podziałów. KIK to ludzie i dzieła, które z tego środowiska się rodziły, dają nam wiarygodność i udowadniają, że warto się w takie dzieło zaangażować – mówił Kazimierz Wiercioch.

Msza pogrzebowa w intencji śp. Kazimierza Wierciocha zostanie odprawiona w poniedziałek 11 maja o 10.00 w płockiej bazylice katedralnej. Następnie trumna z ciałem zostanie złożona w grobie na cmentarzu komunalnym w Płocku.

Galerię zdjęć można obejrzeć klikając na link: https://plock.gosc.pl/gal/pokaz/6291487.Wspomnienie-Kazimierza-Wierciocha#gt
Wyróżnione

Zmarł Pan Kazimierz Wiercioch

Członkowie i sympatycy Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku przeżywają głęboki żal i smutek z powodu śmierci Pana Kazimierza Wierciocha, jednego z założycieli i byłego Prezesa naszego Stowarzyszenia, który po długiej i ciężkiej chorobie dziś odszedł do Pana w Domu Seniora Leonianum w Sikorzu.

Pan Kazimierz2

Modlimy się o pokój wieczny dla ś.p. Pana Kazimierza, wierząc, że dobry Bóg przyjął go w swoje kochające ramiona i obdarzył życiem wiecznym w gronie świętych i błogosławionych.

Panie, nakłoń Twego ucha ku naszym prośbom, gdy w pokorze błagamy Twego miłosierdzia; przyjmij duszę sługi Twego Kazimierza, której kazałeś opuścić tę ziemię, do krainy światła i pokoju i przyłącz ją do grona Twych wybranych. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Szczegółowe informacje o pogrzebie podamy w późniejszym terminie, wierząc, że wielu członków płockiego KIK-u pragnie wziąć udział we Mszy św. pogrzebowej i towarzyszyć konduktowi w drodze na miejsce wiecznego spoczynku Pana Kazimierza, gdyż oprócz nas nie miał rodziny…

Wyróżnione

KIK modli się o powołania

Ukochani Siostry i Bracia! W dniach od 3 do 9 maja obchodzimy w Kościele Tydzień Modlitw o Powołania do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego pod hasłem „Wielka tajemnica wiary”.

AsPFJk_t-Ck

Troski o powołania nie może zabraknąć również i w tych dniach, kiedy nasze serca przepełnia modlitwa związana z panującą pandemią oraz suszą. Nie możemy zapomnieć, że tak jak co roku, także i teraz Pan Bóg zaprasza młodych mężczyzn i młode kobiety do podjęcia szczególnej drogi, jaką jest kapłaństwo lub życie konsekrowane. Wielu z nich potrzebne jest nasze dobre słowo, wsparcie, ale przede wszystkim zanoszona w ich intencji nasza modlitwa.

Szczególną formą prośby zanoszonej do Boga w intencji powołań jest post. Dlatego też podejmijmy tę jednodniową pobożną praktykę w czasie trwania Tygodnia Modlitw lub w innym, wybranym przez siebie dniu. Post, który będzie połączony z modlitwą, stanie się jeszcze bardziej owocnym środkiem wypraszania u Boga łaski nowych i świętych powołań.

KIK zachęca także do włączania się w szereg inicjatyw organizowanych przez wspólnotę Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Szczegółowe informacje będą dostępne na stronie internetowej http://www.wsdplock.pl oraz na profilu na Facebooku pod adresem facebook.com/wsdplock/

Niech Jezus Chrystus, Dobry Pasterz, umacnia nas w realizacji naszych powołań w codziennym życiu oraz posyła na swoje żniwo nowych i świętych robotników.

Modlitwa Św. Piusa X o godnych kapłanów

O Boże, Pasterzu i Nauczycielu wiernych, któryś dla zachowania i rozszerzenia swojego Kościoła ustanowił kapłaństwo i rzekł do swoich apostołów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.

Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” – oto przystępujemy do Ciebie z gorącym pragnieniem i błagamy Cię usilnie: racz zesłać robotników na żniwo swoje, ześlij godnych kapłanów do świętego swojego Kościoła. Daj, Panie, aby wszyscy, których od wieków do swej świętej służby wezwałeś, głosu Twego chętnie słuchali i z całego serca za nim postępowali.

Strzeż ich od niebezpieczeństw świata, udziel im Ducha rady i napełnij ich Duchem swej świętej bojaźni, aby łaską kapłaństwa obdarzeni, słowem i przykładem nauczali nas postępować drogą przykazań Twoich i doprowadzili do błogosławionego połączenia z Tobą. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Módlmy się o nowe i święte powołania, a także za już powołanych, aby Bóg wspierał ich swoimi łaskami!

Wyróżnione

Transmisja Koronki do Miłosierdzia Bożego i Mszy św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku

Koronka do Miłosierdzia Bożego i Msza św. będą transmitowane w Niedzielę Miłosierdzia (19 kwietnia 2020 r.) z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku,  Transmisje będą dostępne na Facebooku:

https://pl-pl.facebook.com/milosierdzie.plock/

milosierny

W niedzielę 19 kwietnia br. w Kościele powszechnym obchodzona będzie Niedziela Miłosierdzia. To w Płocku 22 lutego 1931 roku św. s. Faustyna Kowalska ujrzała Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” („Dzienniczek”, 47-48). Także w Płocku usłyszała polecenie ustanowienia Święta Miłosierdzia. „Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia” (Dz. 49).

W „Dzienniczku” św. siostra Faustyna zanotowała pragnienie Jezusa, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników: „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar” (Dz. 699).

– Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku to miejsce, do którego w Niedzielę Miłosierdzia warto odbyć pielgrzymkę duchową. W czasie pandemii jest trudno o zwyczajne dopełnienie warunków odpustu, o którym mówi Jezus, pamiętajmy jednak, że w tak nadzwyczajnych sytuacjach, niezależnych od nas, możemy i powinniśmy skorzystać z nadzwyczajnych środków, jakie daje nam Kościół. Są nimi: doskonały akt żalu za popełnione grzechy i przyjęcie Komunii duchowej. Przeżyjmy ten dzień z wiarą i ufnością, zawierzając siebie i świat cały Bożemu Miłosierdziu – zachęca ks. dr Tomasz Brzeziński, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku.

W związku z Niedzielą Miłosierdzia wierni miasta Płocka, diecezji płockiej i całej Polski będą mieć możliwość łączności duchowej z miejscem, w którym Jezus Miłosierny polecił ustanowić Święto Miłosierdzia. Pod adresem: https://pl-pl.facebook.com/milosierdzie.plock/ o godz. 15:00 – Godzinie Miłosierdzia będzie transmitowana modlitwa Koronki do Miłosierdzia Bożego – z miejsca, gdzie miało miejsce pierwsze objawienie się Jezusa Miłosiernego, obecnie jest to teren rozbudowywanego sanktuarium.

Natomiast o godz. 17:00 odbędzie się transmisja Mszy św. z kaplicy, w której znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego. Będzie jej przewodniczył i kazanie wygłosi ks. kan. dr Marek Wilczewski, dyrektor wydziału katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Płocku, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Ponadto w niedzielę 19 kwietnia br. księża udzielą Komunii św. wiernym, którzy zgromadzą się przed sanktuarium na Starym Rynku przed i po każdej Mszy św., które tradycyjnie sprawowane są tam w niedziele, a więc o godzinach: 8:00, 10:00; 12:00; 15.30; 17:00.

Wyróżnione

Oprzyj swą głowę o Jezusa

Medytacja na ten czas… Publikujemy tekst kazania pasyjnego wygłoszonego 22 marca w płockiej katedrze, do I części „Gorzkich Żali”.

MG_ikona_duza_kiko

Źródło: https://plock.gosc.pl/doc/6252787.Oprzyj-swa-glowe-o-Jezusa

Wróćmy do początku pasyjnej drogi, do pierwszej części „Gorzkich Żali”. Dlaczego? Bo nie wolno nam za szybko przejść przez tę wielką tajemnicę wiary. Bo – jak powie św. biskup Józef Sebastian Pelczar – „Chrystus o wiele bardziej nas ukochał, niż wycierpiał”. Za ogromem niewyobrażalnego cierpienia stoi jeszcze większa miłość Jezusa.

To dlatego święci radzą, aby nie przemierzać zbyt szybko tej pasyjnej drogi – jakby wychodząc z założenia, że Męka Pana jest już nam dobrze znana, prosta, wyuczona, ale przez to wymyka się ona uwadze naszego serca. Z duchowym namaszczeniem trzeba więc powtarzać: „Gorzkie Żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie, serca nasze przenikajcie”.

Współczesny hiszpański malarz Kiko Arguello – wielki ewangelizator i twórcy Drogi Neokatechumenalnej, jest autorem szkicu „Dobry Pasterz”. (na ilustracji powyżej). Widzimy na nim, jak do głowy umęczonego, cierniem ukoronowanego Jezusa przytula swą głowę owieczka. Rysy twarzy Pana Jezusa są wyraźne, dobrze znane i przemedytowane na modlitwie, zaś zarys głowy owieczki to zaledwie szkic. Może dlatego, aby każdy  z nas mógł tam wpisać swoją twarz? Po co? Gdy Jezusowi nie można już tak po ludzku pomóc, bo został zdradzony, pojmany i zawleczony przed sędziego, ty jednak pomóc Mu możesz: przytulając swoją głowę do głowy Zbawiciela – zdaje się mówić Arguello.

Przyłożyć swą głowę do umęczonej głowy Zbawiciela. Czasami aż boli nas głowa, nie tylko od bólów fizycznych i choroby, ale także od strapień, kłopotów, zmartwień, od ciężkich myśli i obaw, jak chociażby teraz, gdy wszem i wobec jest ogłoszona pandemia groźnego wirusa. Warto przyłożyć swą głowę i oprzeć ją o głowę Zbawiciela. Tak robiła chociażby św. Teresa z Avila, gdy kładła głowę obok tabernakulum i modliła się śpiewając hymn do Ducha Świętego. Przyznajmy szczerze, każdy z nas ma powody do tego, aby swą zmęczoną i ciężką od trosk i obaw głowę, oprzeć o głowę Pana Jezusa.

Zawsze mnie wzrusza wielkopostna pieśń „Ach mój Jezus, jak Ty klęczysz”, w której refrenem są słowa: „Przyjdź mój Jezu, przyjdź mój Jezu, pociesz mnie, bo Cię kocham serdecznie”. A więc to bardziej On pociesza, a nie my Jego…

Dusza bowiem widzi więcej i czuje głębiej. Zwłaszcza, gdy Jezus jest zdradzony przez Judasza, gdy jest zostawiony sam przez Apostołów, gdy jest postawiony przed nocnym sądem i wrzucony do ciemnicy… On sam mówi o sobie w Ogrójcu: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci…” (Mt 26, 38). Samotny Jezus chce, by moja dusza była przy Nim, gdy inni Go opuszczają.

Zauważcie, że na duchowej drodze „Gorzkich Żali” jest przede wszystkim Jezus i dusza. Przed chwilą wyśpiewaliśmy jej lament nad Jezusem Cierpiącym i rozmowę z Matką Bolesną. To niezmiernie istotne w „Gorzkich Żalach”: to jakby snop duchowego światła, który pada na Jezusa i na duszę, która przeżywa Jego Mękę. I choć w rozpamiętywaniu tych pasyjnych tajemnic wspominamy też Judasza, Annasza, Kajfasza i Piłata, Malchusa srogiego i żołnierza okrutnego, który „Pana powrózmi krępuje i zbrojną rękawicą chlusta”, to jednak potem ta perspektywa się zmienia, i śpiewamy wołając: „Żal dusza ściska, serce boleść czuje… Przypatrz się duszo, jak cię Bóg miłuje… Duszo oziębła, czemu nie gorejesz? Serce me czemu całe nie truchlejesz…?”.

A więc liczy się Jezus i dusza. Genialnie zrozumie to św. siostra Faustyna, która swój dzienniczek właśnie tak zatytułuje: „Miłosierdzie Boże w duszy mojej”. Dlatego „Gorzkie Żale” są wołaniem do naszych dusz: rozmawiaj z Jezusem, wejdź w Jego modlitwę i trud Męki, nie zostawaj z boku. Bądź gotowa, duszo moja!

Tak się modlimy, tak głęboko w nas samych sięgamy, aby w tym pasyjnym nabożeństwie usłyszeć, jak nasza dusza płacze i tęskni za swym Zbawicielem, jak bardzo jest sama, gdy nie ma łaski, światła Słowa i pokoju sumienia. W tej części „Gorzkich Żali” Jezus został sam, ale i z duszy wyrywa się głos o więcej Boga w nas.

Kojarzy mi się tu i przypomina pewna historia z czasów pontyfikatu św. Jana Pawła II. W 1986 roku nasz papież był z pielgrzymką w Indiach. I wtedy program jego podróży apostolskiej zaprowadził go m.in. do Kalkuty. Przejmujący był to obraz, gdy matka Teresa trzymała ojca świętego za rękę i prowadziła go po kolejnych salach umieralni dla najuboższych, którymi zajmowały się Misjonarki Miłości matki Teresy. Papież wszedł nawet tam, gdzie praktycznie wchodzić nie było wolno, gdzie mógł się zarazić. Poszedł do umierających i do trędowatych… tam błogosławił ich, i nie tylko to, z matką Teresą zaczął podawać im jedzenie i ich karmić. Niezwykły był to widok. A gdy już miał stamtąd wychodzić, nagle pewna kobieta, leżąca gdzieś w rogu tej wielkiej ciemnej sali zaczęła wołać: „Jestem sama, jestem sama. Nie odchodź ode mnie”. Papież do niej podszedł i objął dłońmi jej głowę.

W samotności duszy swojej zobacz więc Pana Jezusa z męki, Pana frasobliwego i samotnego. Jakżesz On upodobnił się tu nas, do człowieczej duszy? Przyłóż swą głowę do Jego głowy i wejdź z Nim rozmowę serc.

Może niech w tym pomogą nam słowa sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który w Przasnyszu, w 1975 roku, na rozpoczęcie pierwszej peregrynacji kopi cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, mówił:

A któż to jest Jezus? Czy to jest wróg, gorszyciel, krzywdziciel? Czy może kłamca, oszust, złodziej? Broń Boże! Wybaczy mi Chrystus Pan to pytanie, bo wy z doświadczenia religijnego wiecie, że jest to Syn Boży, który przyszedł zgładzić grzechy świata. On nie po to jest na świecie, by mnożyć grzechy, lecz aby zgładzić grzechy świata. Dlatego bać się Go mogą tylko ludzie, którzy sami są pełni grzechu. Lecz nawet tacy, którzy pełni byliby grzechów niewiary i nienawiści, nie powinni się bać Chrystusa, bo jest On Ojcem miłosierdzia i wszelkiego pocieszania, nawet dla tych, którzy uważają się za Jego wrogów.

Jeszcze jeden obraz wyłania się z tej części „Gorzkich Żali”: od Ogrójca aż do niesłusznego przed sądem oskarżenia – to obraz Jezusa gotowego na mękę i na największą ofiarę. „On wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13, 1).
Ale co to znaczy w sensie duchowym, że Jezus jest gotowy, że dobrowolnie idzie do Ogrójca, że „okrutnym katom posłusznym się staje” i milczy wobec nieprawdziwych oskarżeń. Co się dzieje wtedy z Jezusem? Co się dzieje w Jego duszy?

Odpowiedzi poszukajmy w obrazie, który został objawiony 89 lat temu tutaj, w Płocku. Wtedy św. siostra Faustyna widziała Pana Jezusa w białej szacie i poznała oblicze Miłosiernego Zbawcy. Pan Jezus był w białej szacie. Ks. Józef Andrasz, spowiednik świętej proponuje, jak rozumieć tę biel szaty Jezusowej na tym obrazie: „Oto pielęgniarki i lekarze, idąc do chorych, biorą na siebie białe szaty na znak, że gotowi są usługiwać i leczyć. A zatem biała szata Jezusa może być symbolem Jego wielkiej gotowości, by leczyć nas swoim miłosierdziem” – tak pisze o. Andrasz.

Oto więc Jezus jest gotowy, aby mnie ratować, nie tylko dezynfekować, ale zbawiać moją duszę. Czy ten obraz nie przemawia do nas mocniej teraz, gdy Polska i świat zmagają się z pandemią koronawirusa?

A nawet gdy Pan Jezus zostanie odarty z własnej białej szaty, gdy zostanie „purpurą na pośmiech odziany” – zawsze będzie gotowy.

Wydaje się więc, jakby Pan Jezus stojąc nad przepaścią swej Męki, modlił się słowami psalmu 108: „Gotowe jest serce moje, Boże, gotowe…”.

Może przez tę gotowość Jego serca do cierpienia i ofiary lepiej zrozumiemy to, co przed chwilą wyśpiewaliśmy: „że słodki Jezus na śmierć się gotuje, że w Ogrójcu więzom się poddał i na śmierć wydał, że wszystko znosił w cierpliwości, że jest Barankiem cichym od wrogów szukanym”. Jego serce jest pierwsze, aby się modlić, aby wydać się w ręce ludzi i ofiarować Ojcu. Tak, zaiste Jezus jest gotowy.

Pomyślmy, czy w gotowości naszego serca nie leży sedno i jakiś najgłębszy wymiar naszej duchowej pracy w Wielkim Poście? Bo czyż nie chodzi tu o taką gotowość serca, abyśmy kiedy trzeba i gdy inni nas potrzebują – abyśmy wtedy umieli odłożyć nasze sprawy, nie kazali innym niepotrzebnie na siebie czekać. Czy nie na taką postawę – na gotowość serca do dobrego i do ofiary nie powinna się przełożyć nasza pobożność, zwłaszcza ta pasyjna i cała duchowa nasza praca? Tak, Jezus jest gotowy, a my?

Prośmy o to Maryję – Matkę Bolesną, „źródło miłości” – jak śpiewaliśmy przed chwilą – aby była w nas ta prosta i czytelna zgoda z wolą Bożą. Bo Maryja też jest gotowa: na drodze krzyżowej swego Syna i naszej.

Przywołam na koniec jeszcze jeden obraz, z naszej diecezji. Kojarzymy z pewnością, dobrze znany w sztuce chrześcijańskiej obraz piety, czyli Maryi Matki trzymającej na kolanach martwe już ciało Jezusa. Tę scenę przedstawia choćby łaskami słynąca pieta w Oborach czy gotyckie piety drobińskie z naszego Muzeum Diecezjalnego.
Ale jest jeszcze w naszej diecezji przedstawienie inne – ja je nazwę „odwróconą pietą”. To piękna rzeźba nagrobna z kościoła parafialnego w Opinogórze k. Ciechanowa, gdzie artysta przedstawił 12-letniego poetę Zygmunta Krasińskiego, klęczącego przy łożu umierającej matki. On przed nią klęczy, zaś ona kładzie na jego głowie swą rękę i błogosławi. Powiedziałem, że to „odwrócona pieta”, bo umiera matka, a syn wiernie i do końca przy niej jest, skłania głowę i przyjmuje błogosławieństwo. Ciekawe, jak łączy się w tych obrazach motyw głowy: przytulonej do głowy Jezusa, w dłoniach papieża, błogosławionej przez matkę.

A gdyby scena ta, oprócz swego historycznego kontekstu z życia naszego wieszcza, znaczyła coś jeszcze…? A gdybyśmy odczytali ją tak, że jest to kolejne przynaglenie, aby dusza, czyli te najgłębsze tajniki naszego jestestwa, nie odeszły nigdy od tego, co najświętsze, co najcenniejsze… Abyśmy w tych dniach, gdy będziemy słuchać o rozszerzającej się dalej epidemii, bardziej niż przy mediach i naszych lękach, abyśmy trwali przy Jezusie: głowa przy Jego głowie, nasze myśli przy Jego myślach, serce nasze przy Jego sercu?

ks. Włodzimierz Piętka

Wyróżnione

Modlitwa w czasach zarazy

„Musimy być odważni, gdy Pana o coś prosimy, ale modlitwa nie jest magiczną różdżką, która działa natychmiast gdy o coś poprosimy” – powiedział papież podczas Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Franciszek przypomniał, że modlitwa nie jest magiczną pałeczką, i dzieje się tak, że skoro poprosimy, to natychmiast otrzymujemy: „Nie można modlitwy traktować jak magicznej formuły. To czarownicy – przy pomocy wielu słów – usiłują kogoś uzdrowić lub osiągnąć coś innego. Ale to jest pogańskie. Ojcu naszemu – który wie, czego nam potrzeba, wpierw zanim Go poprosimy (Mt 6,8) – nie trzeba natrętnie, bez przerwy powtarzać swoich próśb. Taka nachalność mogłaby nawet wyrażać brak wiary w Jego życzliwą miłość” – powiedział Papież (Hom. 20.06.2013) .

swieci

Tak się poniekąd dzieje, gdy pełni bezradności, w czasie epidemii, której nikt się nie mógł spodziewać w naszym cyfrowym świecie, nieustannie przesyłamy sobie za pośrednictwem urządzeń elektronicznych dziwne teksty w stylu: „Pilne! Dziś, o 21.00 odmów 10 razy taką czy ową modlitwę, zapal świeczkę i prześlij tę wiadomość 10 osobom, w tym mnie, a zobaczysz, co stanie się dokładnie za 9 minut itd…”

Ważniejsza od wielomówstwa i skrupulatnego przestrzegania obrządków jest ufność i wiara. Można prosić Boga nawet bez słów, trwając przed Nim w zupełnym milczeniu. To milczenie jednak nie może być „puste”. Powinno być zapełnione naszą dziecięcą ufnością i głębokim zawierzeniem Ojcu. Ufność i zawierzenie wołają do Niego głośniej niż słowa, trafiają do Jego Boskiego Serca. Nie ma bardzo skutecznych – czyli działających magicznie, automatycznie – sformułowań modlitewnych. Ci, którzy usiłują znaleźć jakąś „wyjątkowo skuteczną modlitwę”, powinni zrozumieć, że to nie rodzaj formułki modlitewnej, lecz działanie wszechmocnego Boga jest „skuteczne”. Nie formułka modlitewna, lecz Bóg może uczynić dla nas cud.

Są jednak potężni i niestrudzeni pośrednicy łask Bożych, wielcy Święci, do których przez wieki zwracano się o wstawiennictwo w czasach zarazy: św. Roch, św. Rozalia, św. Walenty, św Florian, św. Sebastian, św. Szymon z Lipnicy,  św. Barbara, bł. Władysław z Gielniowa czy św. Rita.

Ufni w Boże miłosierdzie, wzywajmy ich orędownictwa i dostrzeżmy, że ten wyjątkowo trudny czas, to nie do końca zrozumiałe doświadczenie straszliwej epidemii w XXI wieku zmusza nas do przewartościowania całego naszego życia, naszych planów, nadziei i naszego człowieczeństwa.

https://www.teologia.pl/franciszek/franciszek_modlitwa_nie_magia.htm, https://plock.gosc.pl/doc/6235053.Idzmy-do-sw-Rocha, https://glos24.pl/szymon-z-lipnicy-swiety-na-czas-zarazy

Wyróżnione

Niezwykłe orędzie papieża Franciszka

„Myśleliśmy, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. To nie jest czas Twojego sądu, ale naszego wyboru tego, co się liczy”. Te przejmujące słowa wypowiedział papież Franciszek podczas niezwykłego nabożeństwa na pustym placu św. Piotra w piątkowy wieczór 27 marca 2020 roku.

EUImKWyXsAEAFR7

„Gdy zapadł wieczór” (Mk 4, 35). Tak zaczyna się usłyszana przez nas Ewangelia. Od tygodni wydaje się, iż zapadł wieczór. Na naszych placach, ulicach i miastach zebrały się gęste ciemności; ogarnęły nasze życie, wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i posępną pustką, która paraliżuje wszystko na swej drodze. Czuje się je w powietrzu, dostrzega w gestach, mówią o tym spojrzenia. Przestraszyliśmy się i zagubiliśmy. Podobnie jak uczniów z Ewangelii ogarnęła nas niespodziewana i gwałtowna burza. Uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy w tej samej łodzi, wszyscy słabi i zdezorientowani, ale jednocześnie ważni, wszyscy wezwani do wiosłowania razem, wszyscy potrzebujący, by pocieszać się nawzajem. Na tej łodzi… jesteśmy wszyscy. Tak jak ci uczniowie, którzy mówią jednym głosem i wołają w udręce: „giniemy” (w. 38), tak i my zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy iść naprzód każdy na własną rękę, ale jedynie razem.

Łatwo odnaleźć się w tym opowiadaniu. To, co trudno zrozumieć, to postawa Jezusa. Podczas gdy uczniowie są naturalnie zaniepokojeni i zrozpaczeni, On przebywa na rufie, w tej części łodzi, która idzie na dno jako pierwsza. I co czyni? Mimo rozgardiaszu śpi spokojnie, ufając Ojcu – to jedyny raz w Ewangelii, gdy widzimy Jezusa śpiącego. Kiedy następnie został zbudzony, uciszywszy wiatr i wody, zwraca się do uczniów z tonem wyrzutu: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (w. 40).

Postarajmy się to zrozumieć. Na czym polega brak wiary uczniów, w odróżnieniu od ufności Jezusa? Oni nie przestali w Niego wierzyć, istotnie, wzywają Go. Ale zobaczmy, jak Go wzywają: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” (w. 38). Nie obchodzi Cię to: myślą, że Jezus się nimi nie interesuje, że się o nich nie troszczy. Wśród nas, w naszych rodzinach, jedną z rzeczy, która boli najbardziej, jest to, kiedy słyszymy: „Czy tobie na mnie nie zależy?”. To zdanie boli i rozpętuje burze w sercach. Musiało też wstrząsnąć Jezusem. Bo nikomu nie zależy na nas bardziej, niż Jemu. Istotnie, kiedy został wezwany, natychmiast ocalił swoich załamanych uczniów.

Burza odsłania naszą bezradność i odkrywa te fałszywe i niepotrzebne pewniki, z jakimi zbudowaliśmy nasze programy działania, nasze plany, nasze nawyki i priorytety. Pokazuje nam, jak uśpiliśmy i porzuciliśmy to, co karmi, podtrzymuje i daje siłę naszemu życiu i naszej wspólnocie. Burza odsłania wszystkie postanowienia, by „zapakować” i zapomnieć o tym, co karmiło dusze naszych narodów; wszystkie te próby znieczulenia pozornie „zbawczymi” nawykami, niezdolnymi do odwoływania się do naszych korzeni i przywoływania pamięci naszych starszych, pozbawiając nas tym samym odporności niezbędnej do stawienia czoła przeciwnościom losu.

Wraz z burzą opadła maska tych stereotypów, za pomocą których ukrywaliśmy nasze „ego”, stale się martwiąc o własny obraz. Po raz kolejny odkryto tę (błogosławioną) wspólną przynależność, od której nie możemy uciec: przynależność jako braci.

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Panie, dziś wieczorem Twoje Słowo uderza i dotyka nas wszystkich. W tym naszym świecie, który kochasz bardziej niż my, ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silnymi i zdolnymi do wszystkiego. Chciwi zysku, daliśmy się pochłonąć rzeczom i oszołomić pośpiechem. Nie zatrzymaliśmy się wobec Twoich wezwań, nie obudziliśmy się w obliczu wojen i planetarnych niesprawiedliwości, nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej poważnie chorej planety. Nadal byliśmy niewzruszeni, myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. Teraz, gdy jesteśmy na wzburzonym morzu, błagamy cię: „Zbudź się Panie!”.

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Panie, kierujesz do nas apel, apel o wiarę. Nie polega ona na tym, żeby być przekonanym, że istniejesz, ale na tym, by przyjść do Ciebie i zaufać Tobie. W tym Wielkim Poście rozbrzmiewa Twój naglący apel: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” (Jl 2, 12). Wzywasz nas, byśmy wykorzystali ten czas próby jako czas wyboru. Nie jest to czas Twojego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, i ku innym. I możemy spojrzeć na wielu przykładnych towarzyszy drogi, którzy w obliczu strachu zareagowali oddając swoje życie. To sprawcza moc Ducha wylana i ukształtowana w odważnych i wielkodusznych aktach poświęcenia się. Jest to życie Ducha zdolne do wyzwolenia, docenienia i ukazania, że nasze życie jest utkane i podtrzymywane przez zwykłych ludzi – zwykle zapomnianych – którzy nie pojawiają się w nagłówkach gazet i magazynów, ani na wielkich wybiegach ostatniego spektaklu, ale bez wątpienia zapisują dziś decydujące wydarzenia naszej historii: lekarze, pielęgniarze i pielęgniarki, pracownicy supermarketów, sprzątaczki, opiekunki, przewoźnicy, stróżowie porządku, wolontariusze, księża, zakonnice i bardzo wielu innych, którzy zrozumieli, że nikt nie zbawia się sam. W obliczu cierpienia, gdzie miarą jest prawdziwy rozwój naszych narodów, odkrywamy i doświadczamy modlitwy arcykapłańskiej Jezusa: „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Ileż osób codziennie wykazuje się cierpliwością i wlewa nadzieję, starając się nie siać paniki, lecz współodpowiedzialność. Iluż ojców, matek, dziadków i babć, nauczycieli ukazuje naszym dzieciom, za pomocą małych, codziennych gestów, jak stawić czoło kryzysowi i przejść przez niego, dostosowując nawyki, wznosząc oczy i rozbudzając modlitwę. Ileż osób się modli, ofiarowuje i wstawia się dla dobra wszystkich. Modlitwa i cicha posługa: to nasza zwycięska broń.

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Początkiem wiary jest świadomość, że potrzebujemy zbawienia. Nie jesteśmy samowystarczalni, sami toniemy; potrzebujemy Pana jak starożytni żeglarze gwiazd. Zaprośmy Jezusa do łodzi naszego życia. Przekażmy Mu nasze lęki, aby On je pokonał. Podobnie jak uczniowie doświadczymy, że z Nim na pokładzie nie dojdzie do katastrofy. Bo Boża moc polega na skierowaniu ku dobru wszystkiego, co się nam przytrafia, także rzeczy złych. Wnosi On w nasze burze pokój ducha, bo z Bogiem życie nigdy nie umiera.

Pan rzuca nam wyzwanie i w czasie burzy zaprasza nas do rozbudzenia i uaktywnienia solidarności i nadziei zdolnych nadać trwałość, wsparcie i znaczenie tym godzinom, w których wszystko wydaje się tonąć. Pan budzi się, aby rozbudzić i ożywić naszą wiarę paschalną. Mamy kotwicę: w Jego krzyżu zostaliśmy zbawieni. Mamy ster: w Jego krzyżu zostaliśmy odkupieni. Mamy nadzieję: w Jego krzyżu zostaliśmy uzdrowieni i ogarnięci, aby nic i nikt nas nie oddzielił od Jego odkupieńczej miłości. Pośród izolacji, w której cierpimy z powodu braku uczuć i spotkań, doświadczając braku wielu rzeczy, po raz kolejny posłuchajmy wieści, która nas zbawia: On zmartwychwstał i żyje obok nas. Pan nas wzywa ze swego krzyża do odkrycia na nowo życia, które nas czeka, do spojrzenia na tych, którzy nas potrzebują, aby umocnić, rozpoznać i pobudzić łaskę, która jest w nas. Nie gaśmy knotka o nikłym płomieniu (por. Iz 42, 3), który nigdy nie słabnie, i pozwólmy, aby na nowo rozpalił nadzieję.

Wyróżnione

Nowe wytyczne biskupa płockiego

W sytuacji stanu epidemii biskup Piotr Libera przedłużył dyspensę od udziału w niedzielnej Mszy św. do Wielkanocy włącznie i postanowił o obchodach Wielkiego Tygodnia bez udziału wiernych

cropped-szara-miłość.jpg

Szczególny czas, jakim jest stan epidemii w Polsce, domaga się wyjątkowych restrykcji. Do Wielkanocy odwołane są ważne spotkania, m.in. Droga Krzyżowa ulicami Płocka, rekolekcje dla wdów, wdowców i osób chorych onkologicznie, które miały się odbyć w tych dniach w płockiej katedrze. Nie odbędą się również Płockie Dni Pastoralne, które miały mieć miejsce tuż po Wielkanocy.

Biskup Piotr Libera wydał specjalne zarządzenie dotyczące sprawowania liturgii w Wielkim Tygodniu w kościołach diecezji płockiej. Biskup przedłużył dyspensę od udziału w niedzielnej Mszy św. do Wielkanocy włącznie, a wszystko „w trosce o zdrowie i odpowiedzialność za innych”. Oznacza to, że nieobecność na Mszy św. w Niedzielę Palmową i Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie będzie grzechem.

  • W Wielki Czwartek rano biskup płocki będzie przewodniczył w katedrze Mszy św. Krzyżma wraz z wyznaczonymi kapłanami. W dokumencie podano informację, że po zakończeniu pandemii zostanie zorganizowana specjalna Msza św. dziękczynna z udziałem kapłanów, połączona z odnowieniem przyrzeczeń kapłańskich.
  • W Wielki Czwartek wieczorem biskup płocki zezwala, aby każdy kapłan odprawił Mszę św. bez udziału ludu. Dodajmy, że jest to wyjątkowy przywilej, bo zgodnie z najdawniejszą tradycją w dniu ustanowienia Eucharystii nie wolno było jej sprawować bez wiernych. Ordynariusz płocki przypomina, że można w tym dniu wieczorem zorganizować indywidualną adorację Najświętszego Sakramentu do godz. 20, pamiętając jednak, że w kościele w czasie adoracji może znajdować się jednocześnie maksymalnie 5 osób.
  • Zamiast procesji rezurekcyjnej zaleca się, aby celebrans na zakończenie liturgii udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem przed bramą kościoła.

Nie będzie przygotowanego ołtarza wystawienia (tzw. ciemnicy), należy zrezygnować z budowy okazałego grobu Pańskiego, a przygotować jedynie skromne miejsce do wystawienia Najświętszego Sakramentu, w Wielką Sobotę nie będzie poświęcenia pokarmów, zaś w Niedzielę Wielkanocną – procesji rezurekcyjnej. Chodzi o uniknięcie przemieszczania się między osobami znajdującymi się w kościele (zrezygnowano z procesji) oraz o nieużywanie wody święconej i dużych skupisk ludzi (zrezygnowano z błogosławieństwa pokarmów w Wielką Sobotę i zredukowano część liturgii Wigilii Paschalnej – liturgii światła i liturgii chrzcielnej).

„Obecny czas jest weryfikacją autentyczności naszej troski o chorych, ubogich i starszych. Jeśli to możliwe, proszę o przekazanie w tym roku ofiar zebranych na kwiaty do Grobu Pańskiego lub innych środków parafialnych na dzieła miłosierdzia w danej wspólnocie. W szczególny sposób zwracam się do wspólnot parafialnych o pomoc osobom, które w wyniku obecnych zawirowań tracą pracę, by wesprzeć ich w poszukiwaniu nowych zajęć dla utrzymania rodziny” – napisał biskup płocki.

Źródło: https://plock.gosc.pl/

Wyróżnione

Zbiórka dla Pana Kazimierza Wierciocha

Szanowni Państwo!

Zwracamy się do wszystkich Członków i Sympatyków Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku z serdeczną prośbą o przekazanie dowolnej kwoty pieniędzy na opłacenie pobytu Pana Kazimierza Wierciocha, dawnego Prezesa naszego Klubu, w domu opieki Leonianum w Sikorzu.

Konieczność pobytu Pana Kazimierza w Leonianum podyktowana jest potrzebą stałej opieki oraz szybko postępującą zupełną niezdolnością do samodzielnego funkcjonowania.

Za każdą ofiarowaną kwotę serdecznie dziękujemy! 

Zbiórka odbędzie się w najbliższą środę, 11 marca, w siedzibie Klubu przy ul. Tumskiej 3, w godzinach 13.00 – 14.00.

s4

Z wyrazami szacunku, Zarząd KIK w Płocku.

Wyróżnione

Światowy Dzień Modlitwy Kobiet

Chrześcijanki różnych wyznań po raz kolejny zorganizowały w Płocku ekumeniczne obchody Światowego Dnia Modlitwy (zwanego dawniej Światowym Dniem Modlitwy Kobiet), który od prawie 130 lat jest głosem i wyrazem zaangażowania w życie społeczne i religijne niewiast spod znaku krzyża Chrystusowego na całym świecie.

20200306_170022

Nabożeństwa ŚDM, przygotowywane każdego roku przez chrześcijanki z innego kraju, skupiają się głównie na kobietach, ich troskach i radościach. Skrajna bieda, ucieczka przed przemocą i wojną, migracja, brak opieki medycznej oraz prawa chroniącego bezpieczeństwo i godność kobiet, samotne utrzymywanie licznych rodzin w warunkach nieistniejącej pomocy społecznej – to tylko niektóre z tragedii i palących problemów, które wciąż dotykają kobiety na całym świecie.

W tym roku ekumeniczne nabożeństwo ŚDM w Płocku – mieście, w którym żyją i modlą się wierni należący do czterech wspólnot chrześcijańskich – tradycyjnie odbyło się w pierwszy piątek Wielkiego Postu w mariawickiej katedrze Miłosierdzia i Miłości. Teksty i oprawę liturgiczną na ŚDM 2020 przygotowały wyznawczyni Chrystusa z Zimbabwe – kraju, w którym obowiązuje 16 języków państwowych, a chrześcijanami są 80% obywateli.

W uroczystej procesji, przy dźwiękach bębna, grupa kobiet, należących do Kościołów Augsburgsko-Ewangelickiego, Starokatolickiego Mariawitów oraz Rzymskokatolickiego, zaniosła do stóp ołtarza matę, nawiązującą do ewangelicznej przypowieści o uzdrowieniu pewnego człowieka.

– Jezus powiedział: „Wstań, weź matę swoją i chodź!”. Chyba możemy wyobrazić sobie zdumienie słuchającego: on, sparaliżowany, ma wstać, chodzić i jeszcze nosić swoje posłanie? A jednak… zaufał, że te słowa są prawdziwe, że mają moc sprawczą, „wziął matę swoją i chodził”. Przed spotkaniem z Jezusem nie potrafił unieść samego siebie, a teraz – mógł nieś nawet posłanie! Prawdopodobnie natychmiast dostrzegł konsekwencje doświadczonego cudu: nie tylko brak bólu, ale też samodzielność, możliwość pracy na swoje utrzymanie (nie musiał już żebrać), przemieszczanie się na dowolne odległości, kontakt z dawno niewidzialnymi ludźmi, życie, z którego zniknęły gnębiące go ograniczenia. A może zrozumiał też, że teraz to on będzie mógł pomagać innym?”  – mówiła w swoim rozważaniu ewangeliczka Mirosława Regina Weremiejewicz – doktor teologii historycznej, absolwentka Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej i Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, która wykłada wiedzę o Kościołach i ekumenizm w Wyższej Szkole Teologiczno-Społecznej w Warszawie.

– Możemy pomagać innym tam, gdzie siły, czas i umiejętności nam pozwalają, nawet w prostych, codziennych czynnościach. Możemy po prostu być z kimś cierpiącym i poprzez zwykłą rozmowę dać mu poczucie bliskości i tego, że jest dla kogoś ważny, by nie zabrzmiało dramatyczne wyznanie z przeczytanej dziś Ewangelii: „Nie mam nikogo…”. Możemy wykorzystać nasze umiejętności czy kontakty, by ułatwić potrzebującym załatwienie różnych spraw. Możemy reagować, gdy widzimy, że ktoś zadaje innym ból i cierpienie. Możemy zainteresować odpowiednie służby sytuacją na przykład naszych sąsiadów. A nawet możemy działać na rzecz zmiany obowiązujących przepisów – oczywiście z maksymalną życzliwością, serdecznością i poszanowaniem godności tych, dla których chcemy coś zrobić – akcentowała Mirosława Weremiejewicz, która jest sekretarzem redakcji czasopisma „Mariawita” i autorką m.in. kilku książek o tematyce teologicznej.

Uzdrowienie, zarówno fizyczne, jak i duchowe, oznacza zmianę. „Używamy wielu wymówek, aby uniknąć zmian. Miej dla nas miłosierdzie i podtrzymaj nas w poszukiwaniu uzdrowienia i przebaczenia” – modliły się w mariawickiej świątyni kobiety.

Po zakończeniu nabożeństwa i błogosławieństwie wierni wszystkich płockich Kościołów po raz kolejny doświadczyli serdecznej gościnności mariawitów, biorąc udział w degustacji różnorodnych potraw przyrządzonych według przepisów z Zimbabwe.

Wyróżnione

Droga Krzyżowa u św. Jana

W piątek 28 lutego, w kościele św. Jana Chrzciciela odbyła się Droga Krzyżowa, przygotowana i animowana przez członków Klubu Inteligencji Katolickiej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Stacja I : Pan Jezus na śmierć skazany  

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». (Mt 27, 24-26).

„Lepiej, by jeden człowiek poniósł śmierć, niż miałby zginąć cały naród”. To bardzo praktyczne i oszczędne podejście. Oskarżyli, osądzili, skatowali niewinnego, ale… przecież sam się naraził, tak prosto i szczerze mówiąc prawdę, ucząc niezrozumiałej miłości… Niech na kimś innym skupi się gniew, pogarda i złość, byle nie na mnie i moich bliskich… Właściwie, to nie mój problem, lepiej wycofam i wtopię się w tłum. Wyprę się, rzucę kamieniem, niech zapomną, że też tam byłam… Przecież dla tego kogoś nie będę się stawiać w kłopotliwym położeniu, bo kto wie, co mi grozi! Niech sobie sami decydują, skoro chcą, cóż mi do tego… Tylko… jak będę dalej z tym żyć?

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami 

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swoje ramiona 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

A ja nie słyszę – jak głuchy; i jestem jak niemy, co ust nie otwiera. I stałem się jak człowiek, co nie słyszy; i nie ma w ustach odpowiedzi. Bo Tobie ufam, o Panie!  (Ps 38, 14-16).

Panie, pozwalasz włożyć na swoje barki straszliwy ciężar. Patrzę na Ciebie. Niby chcę podążać Twoimi śladami, ale uchylam się od pełnienia Twojej woli. Przyznaję, że chcę Ci być wierna, gdy jest to łatwe i niewiele kosztuje. Natomiast na co dzień… W życiu nie uniknie się trudnych sytuacji, bolesnych przeżyć i poczucia beznadziei. Można się złościć, można złorzeczyć, można doświadczyć rozpaczy i bezradności. Nie bójmy się takich chwil, nie bójmy się w pełni zrealizować swoje człowieczeństwo. Naśladując Go, ofiarujmy nasze cierpienie za miłość, zgodę i pokój dla świata całego i pamiętajmy: „jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie”.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

 Stacja III – Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem  

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam (Iz 50, 5-7).

To Stacja wszystkich, którzy uginają się pod ciężarem życiowych doświadczeń: złe wybory, wydarzenia, które mnie złamały, ludzie, którzy mnie upokorzyli, wyśmiali i odrzucili… A może, czasem to ja czynię tak wobec innych, pozbawiając ich sensu istnienia i sadząc, że zawsze mam rację? Pan Jezus upada pod ciężarem krzyża. Upada, ale powstaje. Ja także chcę powstać wraz z Tobą, chcę wszystkim wybaczyć, naprawić własne błędy i winy, zażegnać spory i uprzedzenia, a w sobie i w innym człowieku pragnę dostrzec kruchość istnienia i Twoje litościwe oblicze.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja IV – Pan Jezus spotyka Swoją Matkę 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Wszyscy, co drogą zdążacie, przyjrzyjcie się, patrzcie, czy jest boleść podobna do tej, co mnie przytłacza, którą doświadczył mnie Pan (Lm 1, 12).

Zakurzone, zranione stopy, słabe ręce, które bezskutecznie starają się przedrzeć przez gapiów, niewyobrażalny ból, rozdarte serce i matczyna miłość, z którą dotarła pod sam krzyż. Nie bała się, że ktoś Ją rozpozna. Nie mogąc w żaden inny sposób ulżyć Synowi, po prostu tu była. Pozostała obecna i wierna do końca, stając się Matką nas wszystkich. To Stacja matek bolesnych i ojców, którzy cierpią  z powodu swoich synów i córek, którzy od dawna nie mają z nimi kontaktu lub którzy sami nie byli dobrymi rodzicami… Bez względu na to, z jakiego powodu płaczesz nad swoimi dziećmi, niech idzie za nimi twoja modlitwa, miłość i przebaczenie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego (Mk 15, 21).

Panie mój! Szymon nie chciał Ci pomóc. Czuł odrazę na widok skazańca. Być może, ktoś z tłumu wyjaśnił mu wreszcie, że jesteś niewinny, a kara, którą ponosisz, jest niesprawiedliwa. Bierze więc z Tobą krzyż… To stacja ludzi, którzy czynią dobro wymuszone: muszę z tym żyć, być, muszę nakarmić starego ojca, zmienić pampersy, muszę to…, muszę tamto… ileż jest tych „muszę” w naszym życiu. Ale, gdy przykładamy  rękę do krzyża bliźniego, ten krzyż przemienia nas w świętych. Boże „przymuszenie” jest potrzebne, aby serce człowieka, moje serce, stało się czułe na potrzeby bliźnich. Serce współczujące, wrażliwe, empatyczne, przymuszone przez miłość. Serce, które więcej otrzymuje niż daje.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Pana Jezusa 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem (Lb 6, 25-26).

W tym tłumie, który zachowywał się hałaśliwie i radośnie, jak to bywa podczas egzekucji publicznych, ona zdobyła się na prosty, zwyczajny gest współczucia i miłosierdzia, odważny czyn przypadkowo spotkanej kobiety, która, kierując się odruchem człowieczeństwa, nie myślała o konsekwencjach. Niestety, Weronika nie mogła zmienić tej historii, nie mogła odwołać wyroku. Mogła jedynie wytrzeć Twoją twarz z potu i krwi. Jakie to szczęście spotkać na drodze krzyżowej naszego życia dobrego człowieka – dobrego księdza, mądrego lekarza, troskliwa sąsiadkę, uprzejmego przechodnia, uczynnego współpracownika, kogoś kto bezinteresownie wysłucha, poświęci swój czas. A kiedy zrobię coś złego – wybaczy, nie odwróci się plecami, nie skreśli z listy przyjaciół, nie będzie oskarżać i sądzić. Jakież to szczęście spotkać dobrą, mądrą, odważną Weronikę. A ja? Komu bym mogła „otrzeć twarz”?

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja VII – Jezus po raz drugi upada pod krzyżem 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Lecz kiedy się chwieję, z radością się zbiegają, przeciwko mnie się schodzą obcy, których nie znałem, szarpią mnie bez przerwy, napastują i szydzą ze mnie, zgrzytając przeciw mnie zębami. Jak długo, Panie, będziesz na to patrzeć? (Ps 35, 15-17).

Stacja tych, którzy ustali w drodze, utracili wiarę, zawiedli się na ludziach, zwątpili, ze życie ma sens, że coś się zmieni: że przestanie pić, rak się cofnie, ustanie zawziętość, że coś wreszcie zrozumie, przebaczy, opamięta się, zadzwoni, napisze… Czy Ty, Jezu, też się zniechęcałeś? Czy nie miałeś po prostu dość? Nie podniósł byś się, gdyby ta droga, która nazwano krzyżową, nie miała innej nazwy: Miłość i Miłosierdzie Ojca. Powstając z drugiego upadku, pokazujesz, że Bóg nigdy nie zniechęca się w miłowaniu człowieka. Twoja Droga Krzyżowa stała się drogą mojego życia i zmartwychwstania. „Łaska sięga dalej, niż siły ludzkie. Tam, gdzie człowiek nic już nie może, łaska działa cuda”.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (Łk 23, 27-28).

Płacz niewiast nad cierpiącym Mistrzem jest kobiecą formą protestu wobec okrucieństwa i ludzkiej niesprawiedliwości. Jezus odpowiada na ich życzliwość i współczucie, zachęca, by płakały nad sobą i swoim potomstwem, nad konsekwencjami ludzkiego zła, które nieuchronnie prowadzi do zagłady. Pocieszany, w rzeczywistości sam jest pocieszycielem i naszą jedyną nadzieją. Panie mój! Spraw, bym zawsze szukał pociechy u Ciebie i sam się stawał pocieszycielem dla innych.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja IX – Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Upadł na kolana i modlił się tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» (Łk 22, 41-42).

Jezus jest prawie u celu. Zbliża się Jego „godzina”. Ciężar krzyża i przyszłych doświadczeń przygniata wyczerpane ciało do ziemi. Pada i jak w Getsemani, pogrążony w udręce, całuje ziemię brudną od naszych grzechów i szepcze popękanymi ustami: „Ojcze!…” Ale to jeszcze nie koniec. Trzeba wstać i iść dalej, aby wypełnić wolę Ojca. Panie mój, dziękuję, że uczysz mnie zaufania, cierpliwości i wytrwałości w chwilach cierpienia i próby. Pokazujesz, że żaden upadek nie musi być ostatni. Z Tobą zawsze mogę powstać i iść dalej, nie licząc na własne siły, bo Ty jesteś obok.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja X – Jezus z szat obnażony 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię (Ps 22, 18-19).

Obnażony człowiek! Cały we krwi, jak jedna żywa rana, ale też odarty z człowieczeństwa, godności i czci. Czemu oprawcy zawsze to robią, odkąd istnieje świat? Mam do wyboru: wraz z tłumem patrzeć, śmiać się i drwić, albo stanąć pod krzyżem, przy Maryi i Janie, przy odartym z szat Miłosierdziu Bożym. Mogę Go zasłonić, mogę nie pozwolić im drwić, mogę nie pozwolić szargać godności człowieka w każdej napotkanej osobie, w której dojrzę Chrystusa, głębię człowieczeństwa, dziecko Boże, Świątynię Ducha Świętego…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią» (Łk 23, 33-34).

Niewymowne cierpienie przenika ciało i czułą duszę Chrystusa. Razem z Nim ukrzyżowano prawdziwych złoczyńców – wypełnia się proroctwo: «W poczet złoczyńców został zaliczony» (Iz 53, 12). Rozpoczyna się straszliwa agonia, która będzie trwała trzy długie godziny. Ten konający na krzyżu Skazaniec przyciąga potęgą miłości – Miłości Bożej, która nie cofnęła się przed oddaniem siebie bez reszty. Miłości nieskończonej, która na drzewie krzyża zrównoważyła ciężar starodawnej winy. Miłości nieogarnionej, która wypełnia wszelki brak miłości i pozwala każdemu człowiekowi na nowo ukryć się w dłoniach miłosiernego Ojca.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Gdy wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha (J 19, 28-30).

„Dokonało się”, alfa i omega, początek i koniec… Jezus umiera na krzyżu w piątek, w wigilię Wielkiego Szabatu, gdy w świątyni zabijano baranki paschalne na ofiarę Bogu. To On jest prawdziwym Barankiem, ofiarą samego Boga, która daje ludzkości zbawienie, który oddaje życie i krew za jedną zagubioną owieczkę, bym wreszcie stanął w prawdzie sam przed sobą, bym mógł od nowa ze spojrzenia niewinnego dziecka Bożego spojrzeć na swoje życie. 

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. 

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało (J 19, 38).

Po ludzku to już koniec. Była chłodna noc, ludzie się rozeszli. Na Golgocie zapanowała martwa cisza. Zostali tylko Maryja, Maria Magdalena i jeden jedyny uczeń. A gdzie pozostali? Gdzie się podziały tłumy uzdrowionych, wskrzeszonych? Gdzie są ci, którym zapewniał pokarm dla ciała i ducha, których poił wodą ze źródła życia? Którzy przez kilka lat słuchali Go, chodzili za nim, jedli wspólne posiłki i śmiali się razem? Gdzie ci, których tak bardzo kochał? Gdzie teraz jestem? Czy zostałem na wzgórzu? Czy mam odwagę, by przytulić z czułością martwe ciało Jezusa? Czy mam odwagę, by się przyznać, że jestem wyznawcą Chrystusa? Czy potrafię oddać Bogu swoje życie, nadzieje i troski tak, jak Józef z Arymatei Mu oddał swój grób?

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 

Stacja XIV – Jezus złożony w grobie 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył 

Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu (J 19, 40-42).

„A myśmy się spodziewali…” Co można czuć, gdy umiera Bóg? Co czuje Matka trzymająca na rękach martwe ciało swojego Syna? Trwajmy i my, kontemplując zbawienną miłość Jej przebitego Serca. Przy Niej nie bójmy się doświadczania porażki, klęski Bożych obietnic i ruiny naszych marzeń, nawet tak definitywnej jak grób. Nawet jeśli dziś od rana oskarżyciel śmieje się we mnie głośno: „Widzisz? Nikt cię nie kocha! Jesteś beznadziejny! Gdzie jest twój Bóg? Nawet On cię zostawił!” Jezu, nie pozwól żebym kiedykolwiek zwątpił w dobro, w Ciebie i w Twoje Zmartwychwstanie. Nie pozwól, bym bał się złożonych do grobu naszych ludzkich nadziei, ponieważ istnieje taka ziemia, w której każdy kwiat i każde ziarno wzejdzie i zakwitnie. Nie pozwól, abym zapomniał, że po trzech dniach ten Grób będzie pusty, warto więc z wdzięcznością docenić to co zostało nam dane, to czym zostaliśmy obdarzeni i to jaką miłość każdy z nas nosi w swoim sercu.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

I ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami.

Wyróżnione

„Dziś otwórz im Niebo…”

W ostatnich dniach z głębokim bólem i smutkiem pożegnaliśmy Pana Andrzeja Głowackiego, jednego z założycieli i Prezesa Klubu Inteligencji Katolickiej w latach 1989 – 1991, oraz Pana Eugeniusza Malanowskiego, członka KIK-u, Dyrektora Cukrowni Borowiczki i wieloletniego Prezesa Zakładowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Będzie nam bardzo brakować ś.p. Panów Andrzeja i Eugeniusza – ludzi niezastąpionych, dobrych i wielkiej wiary. 

Rodzinom i Bliskim naszych drogich Przyjaciół, których Pan wezwał do Swojej chwały, składamy wyrazy najgłębszego żalu i współczucia, zapewniając o naszej nieustającej modlitewnej pamięci.

znicz 2

Najświętszy Panie, wszechmogący Ojcze i wieczny Boże, w Jezusie Chrystusie, Synu Twoim, jaśnieje nam nadzieja zbawiennego zmartwychwstania. Wprawdzie przygniata nas silnie konieczność śmierci, jednak podnosi nas na duchu obietnica przyszłej nieśmiertelności. Wierzącym w Ciebie, Panie, życie nie może już być odebrane, będzie ono tylko inaczej ukształtowane, gdy rozpadnie się w proch dom ziemskiego pielgrzymowania – będzie dla nas przygotowana w niebie wieczna ojczyzna. O Boże, uczyń życiodajną nadzieję w naszych sercach i dozwól, by ona pocieszyła nas w cierpieniu, którym jesteśmy nawiedzeni. Przygotuj i nas przez Ducha Świętego na ten wielki dzień chwały, gdy wskrzesisz wszystkich zmarłych, oraz dopomóż nam stanąć przed Twoim obliczem wraz ze wszystkimi miłującymi Cię, którzy nas wyprzedzili. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Boże, Stwórco i Odkupicielu wszystkich wiernych! Udziel duszom wiernych sług Twoich Andrzeja i Eugeniusza odpuszczenia wszystkich grzechów; niech przez pokorne prośby nasze dostąpią zbawienia, którego zawsze pragnęły. Który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Wyróżnione

Pielgrzymuj z KIK-iem!

Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku zaprasza wszystkich zainteresowanych:

w dniach 1-3 maja 2020 roku do udziału w wyjeździe pielgrzymkowo-turystycznym do Ogrodzieńca oraz do sanktuarium Matki Bożej Skałkowej we wsi Podzamcze. Zwiedzimy również Górę św. Anny, gdzie zatrzymamy się na nocleg, sanktuarium św. Jacka Odrowąża w Kamieniu Śląskim, Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej, Zamek w Mosznej, Zespół Pałacowo-Parkowy w Pławniowice, Koźle, a także Gliwice, m.in. katedrę i Palmiarnię. Atrakcją wyjazdu będzie rejs po Kanale Gliwickim.

Wyjazd z Płocka zaplanowano na piątek 1 maja, o godz. 9.00.

skal

W dniach 8-11 lipca 2020 roku do udziału w wyjeździe pielgrzymkowo-turystycznym do Niemiec. W programie: zwiedzenie Bremy, Hamburga, Lubeki, Wismaru, Schwerinu. W drodze powrotnej pielgrzymujemy do Pięciu Braci Męczenników, miejscowości Święty Wojciech k. Międzyrzecza oraz klasztoru w Kazimierzu Biskupim.

brema

O szczegółach poinformujemy Państwa w najbliższym czasie.

Prosimy o zapisy pod telefonem: 507 698 665. 

Wyróżnione

Orędzie Papieża Franciszka na XXVIII Światowy Dzień Chorego (11 lutego 2020)

8723726314_a9a669831e_k-1-1068x594

«Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię» (Mt 11, 28)

Drodzy braci i siostry,

1. Słowa Jezusa: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię» (Mt 11,28) wskazują na tajemniczy kierunek łaski, która objawia się ludziom prostym i daje wytchnienie utrudzonym i zmęczonym. Słowa te są wyrazem  solidarności Syna Człowieczego wobec ludzkości dotkniętej smutkiem i cierpieniem. Jakże wiele osób cierpi w ciele i na duchu! Jezus Chrystus wzywa wszystkich, aby pójść do Niego: «przyjdźcie do mnie» i obiecuje ulgę i wytchnienie. «Kiedy Jezus to mówi, ma przed oczyma ludzi, których spotyka każdego dnia na drogach Galilei: wielu ludzi prostych, ubogich, chorych, grzeszników, znajdujących się na marginesie społeczeństwa z powodu ciężaru prawa i opresyjnego systemu społecznego… Ludzie ci zawsze uganiali się za Nim, aby słuchać Jego słowa — słowa, które dawało nadzieję!» (Anioł Pański, 6 lipca 2014).

W XXVIII Światowy Dzień Chorego, Jezus kieruje zaproszenie do chorych, uciśnionych i biednych, którzy wiedzą, że zależą całkowicie od Boga i, dotknięci ciężarem próby, potrzebują uzdrowienia. Osobom przeżywającym przygnębienie z powodu swojej sytuacji słabości i bólu Jezus Chrystus nie narzuca przepisów prawa, ale oferuje swoje miłosierdzie czylisamego siebie jako odnawiającą moc. Jezus patrzy na poranione człowieczeństwo. On ma oczy, które widzą i które zauważają, gdyż patrzą głęboko, nie rozglądają się obojętnie, lecz zatrzymują się i akceptują całego człowieka, każdego z jego stanem zdrowia, nie odrzucając nikogo, zapraszając każdego do wejścia w Jego życie, aby doświadczyć łagodności.

2. Dlaczego Jezus Chrystus żywi te uczucia? Ponieważ On sam uczynił się słabym, doświadczając ludzkiego cierpienia i otrzymując następnie pokrzepienie od Ojca. Faktycznie tylko ten, kto osobiście przeżywa to doświadczenie, będzie potrafił pocieszyć drugiego. Istnieje kilka poważnych form cierpienia: choroby nieuleczalne i przewlekłe, choroby psychiczne, schorzenia wymagające rehabilitacji lub opieki paliatywnej, różne niepełnosprawności, choroby wieku dziecięcego i podeszłego… Wobec nich czasami brakuje człowieczeństwa, dlatego konieczne jest spersonalizowanie podejścia do pacjenta, dodając do leczeniatakże opiekę w celu integralnego uzdrowienia człowieka. W chorobie czuje on bowiem, że zagrożona jest nie tylko jego integralność fizyczna, ale także wymiar relacyjny, intelektualny, uczuciowy i duchowy; i dlatego oprócz terapii oczekuje wsparcia, troskliwości, uwagi… jednym słowem miłości.Ponadto obok człowieka chorego jest jego rodzina, która cierpi i również potrzebuje pociechy i bliskości.

3. Drodzy chorzy bracia i siostry, wasza choroba stawia was w szczególny sposób pośród owych, “utrudzonych i obciążonych”, którzy przyciągają wzrok i serce Jezusa. Stąd wychodzi światło, które oświeca wasze chwile ciemności i nadzieja wobec waszego zniechęcenia. Jezus zaprasza was, abyście przyszli do Niego: «Przyjdźcie». W Nim bowiem niepokoje i pytania, które rodzą się w tej waszej “nocy” ciała i ducha, znajdą siłę do ich pokonania. Tak, Chrystus nie dał nam recept, ale swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem uwalnia nas od ucisku zła.

W tym stanie na pewno potrzebujecie miejsca, aby się pokrzepić. Kościół chce być coraz bardziej i lepiej “gospodą“ Dobrego Samarytanina, którym jest Chrystus (por. Łk 10, 34), to znaczy domem, w którym można znaleźć Jego łaskę, wyrażającą się w gościnności, w akceptacji, w podniesieniu na duchu. W tym domu będziecie mogli spotkać ludzi, którzy, uzdrowieni miłosierdziem Bożym ze swojej słabości, będą umieli pomóc wam nieść krzyż, tworząc z własnych ran szczeliny, poprzez które ponad swoją chorobą można dostrzec horyzont i otrzymać światło i powietrze dla waszego życia.

W to dzieło przynoszenia ulgi chorym braciom wpisuje się działalność pracowników służby zdrowia: lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego, administracji placówek sanitarnych, wolontariuszy, którzy, wykonując swoje zadania zgodnie z kompetencjami, pozwalają odczuć obecność Chrystusa, który ofiaruje pociechę i troszczy się o chorą osobę, opatrując jej rany. Jednakże również oni są mężczyznami i kobietami nie pozbawionymi własnych słabości czy chorób. W odniesieniu do nich mają szczególne znaczenie słowa, że «otrzymawszy pokrzepienie i pocieszenie Chrystusa, jesteśmy z kolei wezwani, aby stać się pokrzepieniem i pocieszeniem dla naszych braci, poprzez postawę łagodności i pokory na wzór Mistrza» (Anioł Pański, 6 lipca 2014).

4. Drodzy pracownicy służby zdrowia, każda interwencja diagnostyczna, prewencyjna, terapeutyczna, badawcza, lecznicza i rehabilitacyjna skierowana jest do osoby chorego, gdzie rzeczownik “osoba” zawsze pojawia się przed przymiotnikiem “chory”.Dlatego wasze działanie niech będzie stale nakierowane na godność i życie człowieka, bez jakiejkolwiek zgody na działania o charakterze eutanazji, wspomaganego samobójstwa, zaprzestania podtrzymywania życia, nawet wtedy, gdy stan choroby jest nieodwracalny.

W obliczu sytuacji krytycznych i możliwej porażki nauk medycznych wobec przypadków klinicznych coraz bardziej problematycznych i wobec niekorzystnych diagnoz, jesteście wezwani do otwarcia się na wymiar transcendentny, który może ukazać najgłębszy sens waszej profesji. Pamiętamy, że życie jest święte i należy do Boga, dlatego jest nienaruszalne i nietykalne (por. Instr. Donum vitae, 5; Enc. Evangelium vitae, 29-53). Życie ma być przyjmowane, chronione, szanowane i trzeba mu służyć od jego zaistnienia aż do śmierci: domagają się tego zarówno rozum, jak i wiara w Boga autora życia. W niektórych przypadkach sprzeciw sumienia pozostaje dla was koniecznym wyborem, aby pozostać wiernymi waszemu „tak” dla życia i osoby. W każdym razie wasz profesjonalizm ożywiany chrześcijańską miłością, będzie najlepszą formą służby wobec podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do ​​życia. Nawet wówczas, kiedy nie będziecie w stanie wyleczyć, zawsze będziecie mogli otoczyć opieką za pomocą gestów i procedur, które przynoszą ulgę i wytchnienie pacjentowi.

Niestety, w niektórych kontekstach wojny czy konfliktu zbrojnego atakuje się personel medyczny i placówki, które zajmują się przyjmowaniem i leczeniem chorych. W niektórych miejscach również władza polityczna próbuje manipulować pomocą medyczną na swoją korzyść, ograniczając autonomię prawną przysługującą profesji medycznej. W rzeczywistości, atakowanie tych, którzy poświęcają się służbie cierpiącym członkom społeczeństwa, nikomu nie przynosi pożytku.

5. W tym XXVIII Światowym Dniu Chorych myślę o wielu braciach i siostrach, którzy na całym świecie nie mają dostępu do leczenia, ponieważ żyją w biedzie. Zwracam się zatem do instytucji opieki zdrowotnej i rządów wszystkich krajów świata, aby mając na uwadze aspekt ekonomiczny, nie zaniedbywały sprawiedliwości społecznej. Ufam, że łącząc zasady solidarności i pomocniczości, zostanie podjęta współpraca dla zapewniania wszystkim dostępu do odpowiedniej opieki medycznej w celu ochrony i odzyskiwania zdrowia. Z serca dziękuję wolontariuszom, którzy oddają się służbie chorym, uzupełniając w wielu przypadkach braki strukturalne i odzwierciedlając poprzez gesty czułości i bliskości obraz Chrystusa Dobrego Samarytanina.

Najświętszej Maryi Pannie, Uzdrowieniu Chorych, zawierzam wszystkich, którzy dźwigają ciężar choroby wraz z ich rodzinami, a także wszystkich pracowników służby zdrowia. Wszystkich z czułością zapewniam o bliskości w modlitwie i z serca udzielam Apostolskiego Błogosławieństwa.

Watykan, 3 stycznia 2020 r.,
we wspomnienie Najświętszego Imienia Jezus

Franciszek

Wyróżnione

Uroczystości na cześć św. Tomasza z Akwinu w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku

Wyższe Seminarium Duchowne w Płocku serdecznie zaprasza kapłanów, siostry zakonne oraz osoby świeckie w dniu 28.01.2020 o godz. 17.00 na wykład okolicznościowy z okazji Uroczystości Św. Tomasza z Akwinu pt.: „CZY EUROPA BEZ BOGA? MIĘDZY SEKULARYZMEM A NOWĄ EWANGELIZACJĄ”. Wykład wygłosi  ks. prof. dr hab. dr h.c. Janusz Mariański. 

tomasz

Wyróżnione

KIK zaprasza: Borys Godunow

W dniu 15 marca 2020 Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku zaprasza wszystkich zainteresowanych na spektakl ,,Borys Godunow” do Teatru Polskiego w Warszawie. Koszt wyjazdu – 135 zł. 

god

Peter Stein, 82-letni niemiecki reżyser, przed laty twórca monumentalnych, politycznych spektakli, które zmieniały myślenie o teatrze, dziś jest piewcą teatru klasycznego. Wystawiony w warszawskim Teatrze Polskim, z niemal 50-osobową obsadą, „Borys Godunow” Puszkina jest kopią przedstawienia, które zrealizował cztery lata temu w moskiewskim Teatrze Et Cetera. „Borys Godunow” to napisana z szekspirowskim rozmachem i filmową niemal narracją historia z przełomu XVI i XVII w., cara, który doszedł do władzy w wyniku mordu siedmioletniego prawowitego następcy tronu. I przez konsekwencje tego grzechu (oraz podającego się za cudem uratowanego carewicza zbiegłego mnicha, wspieranego w swoich roszczeniach do tronu przez polskich magnatów i ich wojska) został zniesiony.

Aleksander Puszkin, Borys Godunow, reż. Peter Stein, Teatr Polski w Warszawie

Wyróżnione

Owoce i kwiaty płockiej ekumenii

Jesteśmy na półmetku tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Gość Płocki publikuje szczegółowe relacje z każdego dnia tego wyjątkowego czasu w życiu naszej Wspólnoty, spędzonego razem z Siostrami i Braćmi w wierze. 

433246_mIH5_O23A9997_98

Żyjmy ekumenią 

https://plock.gosc.pl/doc/6113324.Zyjmy-ekumenia

Nawet róża jest ekumeniczna 

https://plock.gosc.pl/doc/6116902.Nawet-roza-jest-ekumeniczna

Bp Libera: nasza ekumenia jest świadectwem przed całym światem

https://plock.gosc.pl/doc/6116914.Bp-Libera-nasza-ekumenia-jest-swiadectwem-przed-calym-swiatem

Życzliwymi bądźmy… naprawdę

https://plock.gosc.pl/doc/6120057.Zyczliwymi-badzmy-naprawde

Ekumeniczne odkrywanie słowa Bożego

https://plock.gosc.pl/doc/6121058.Ekumeniczne-odkrywanie-slowa-Bozego

Kochaj Eucharystię, a przybliży się jedność

https://plock.gosc.pl/doc/6124410.Kochaj-Eucharystie-a-przyblizy-sie-jednosc

Wiara jest próbą dla naszej dobroci i życzliwości

https://plock.gosc.pl/doc/6124414.Wiara-jest-proba-dla-naszej-dobroci-i-zyczliwosci

Ekumenizm jak chleb powszedni

https://plock.gosc.pl/doc/6126605.Ekumenizm-jak-chleb-powszedni

20200118_192502

20200118_193912

 

Wyróżnione

Charyzmat Jedności płockiego KIK-u

«Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch» (1 Kor 12, 4).

W styczniu, miesiącu, w którym w Kościele Katolickim obchodzony jest Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, pochylmy się nad charyzmatem JEDNOŚCI, który jest jednym z największych darów i przymiotów płockiego KIK-u. 

Modlitwa-arcykapłańska

Od początków istnienia Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku włączał się z żarliwością i zaangażowaniem w dzieło jedności chrześcijan oraz dialogu z innymi wyznaniami. Charyzmat JEDNOŚCI rozumiany jest więc jako jedność w Klubie, w stosunku do innych wspólnot, w Kościele, pomiędzy wszystkimi konfesjami chrześcijańskimi, dążenie do dialogu z wyznawcami innych religii oraz pokój pomiędzy wszystkimi ludźmi na ziemi. O tyle możemy uważa i ufać, że jesteśmy poddani działaniu Ducha Świętego, o ile będziemy trwali na drodze jedności, Duch Święty jest bowiem zasadą jedności Kościoła. Dążenie do jedności z chrześcijanami innych Kościołów realizuje się przez popieranie wysiłków ekumenicznych; wreszcie dążenie do jedności z całym światem, ze wszystkimi ludźmi poprzez ewangelizację oraz posługę – diakonię wyzwolenia i miłosierdzia.

„[…] charyzmat jedności […] poszerza tak bardzo cenny krąg światła, jaki przez wieki bije z kart Ewangelii”

bp Piotr Libera, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.

Dla nas, katolików, którzy od ponad 30 lat budują jedność w Płocku, jest ona posłuszeństwem wobec Trójcy Świętej, urzeczywistnienie Arcykapłańskiej Modlitwy Chrystusa w przededniu ofiary krzyżowej: „Ojcze Sprawiedliwy! Spraw, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, i aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał”. W roku 1997 we Wrocławiu św. Jan Paweł II mówił, że z tej modlitwy wynika nie tylko obowiązek dążenia do jedności, ale także odpowiedzialność wobec Boga i Jego zamysłu. Uczniowie Chrystusa mają tworzyć doskonałą, widzialną jedność, ażeby świat widział w nich czytelny znak dla siebie. Jedność chrześcijan ma więc to zasadnicze znaczenie, że świadczy o wiarygodności posłannictwa Chrystusa, objawia miłość Ojca w stosunku do Niego i do Jego uczniów. Dlatego właśnie ta jedność, najwyższy dar Trójcy Przenajświętszej, jest zarazem największą powinnością wszystkich wyznawców Chrystusa.

Wszyscy jesteśmy grzeszni. Dlatego wiele nas dzieli, nie mamy wspólnoty Eucharystycznej – jak zapisane zostało w dokumentach II Soboru Watykańskiego, „brak jedności jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, a przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu”. Sobór też uczy, że Ekumenizm jest koniecznie potrzebny do odnalezienia pełni katolickości – powszechności Kościoła Jezusa Chrystusa, do odbudowania jedności między wszystkimi istniejącymi Kościołami i wspólnotami.

Czy są to tylko słowa i pobożne życzenia? Czy są jakiekolwiek postępy na ciernistej drodze pojednania? U progu 3. Tysiąclecia  podpisano Deklarację o wzajemnym uznaniu Chrztu Świętego. Chrzest stał się znakiem jedności. Co poza tym?

Dogmaty, doktryny, niuanse  – wiele nas dzieli, wiele jest do zrobienia, wiele spraw w kolejce błagań do Ducha Świętego. Tymczasem, Bóg działa sobie znanymi drogami, i już nie tylko w samym Tygodniu modlitw o jedność duchowni czterech chrześcijańskich wspólnot, istniejących w Płocku, uczestniczą we wspólnych Eucharystiach, planują wspólne działania i inicjatywy. Spotykamy się m.in. podczas obchodów Ekumenicznego Dnia Stworzenia, Wigilii miejskiej, Dnia Światowej Modlitwy Kobiet, powstał kobiecy komitet ekumeniczny,  my się po prostu… przyjaźnimy! Witamy się na ulicach z uśmiechem i dobrym słowem, korespondujemy, podziwiamy piękne ogrody i zdobienia świątyń, a jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz Mariawitów obrzucano obelgami… Działania te nie są naszą, prywatną inicjatywą, lecz wykonaniem woli Chrystusa, wytycznych II Soboru Watykańskiego, Komisji ds. Dialogu Konferencji Episkopatu Polski oraz biskupa płockiego.

A może Boża wola sięga też tam, gdzie nie potrafi sięgnąć nasza ograniczona wyobraźnia? Powiedział bowiem: „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz”. Spotykamy się więc również w odbudowanej z ruin synagodze – pamiątce po Żydach, którzy stanowili kiedyś większość mieszkańców Płocka, spotykamy się z okazji Dnia Islamu, rozmawiamy, dyskutujemy…

PO CO? Bo każda wojna zaczyna się tam, gdzie kończy się dialog, normalna wymiana zdań i zwykłej ludzkiej uprzejmości. Po to, że wojny na tle religijnym i kulturowym toczą się od tysięcy lat, również i dziś! Po to, że dla Boga nie ma nic niemożliwego! Wierzmy w to, co On mówi do nas! Dlatego ważne jest, aby arcykapłańska modlitwa Jezusa nieustannie wspierała nas w naszym chrześcijańskim powołaniu.

Jak smakuje płocka jedność według KIK-u? Smakuje jak wiara, miłość, nadzieja i miłosierdzie – nieskończone Miłosierdzie Boga, który może wszystko i, jak mówi Benedykt XVI, nakazuje nam kontemplować Trójcę Świętą i modlić się o jedność wśród Jego uczniów –  nie o byle jaką jedność, lecz o taką, która oparta jest na miłości.

http://krdp.fm/22103-2/ 

Wyróżnione

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

KURIA DIECEZJALNA * PARAFIA PRAWOSŁAWNA PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO * PARAFIA EWANGELICKA * PARAFIA KOŚCIOŁA STAROKATOLICKIEGO MARIAWITÓW * KLUB INTELIGENCJI KATOLICKIEJ * KOŁO NAUKOWE I KOŁO MISYJNE WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO W PŁOCKU zapraszają do udziału TYGODNIU MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN

Życzliwymi bądźmy (por. Dz 28, 2)

multi-cultural-hand-stack.jpg

17 stycznia, piątek, godz. 17.30OBCHODY XXIII DNIA JUDAIZMU W PŁOCKU POD HASŁEM: „PAMIĘTAJ O DNIU SZABATU, ABY GO NALEŻNIE ŚWIĘTOWAĆ” (Wj 20, 8). Nabożeństwo biblijne i modlitwa za naród żydowski. Przewodniczy ks. kan. dr Andrzej Leleń, wykładowca WSD. Kaplica WSD 

* * * * * * * * *  * * * * * * * * * * * * * 

Sobota, 18 stycznia Pojednanie: wyrzuć ładunek za burtę

godz. 18.00EUCHARYSTIA NA ROZPOCZĘCIE TYGODNIA EKUMENICZNEGO z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów. Przewodniczy ks. prał. dr Marek Jarosz, rektor WSD, homilia – ks. Szymon Czembor, proboszcz parafii ewangelickiej. Kościół św. Jana Chrzciciela 

Niedziela, 19 styczniaOświecenie: znajdź i ukaż światło Chrystusa

godz. 13.00EUCHARYSTIA o zjednoczenie chrześcijan z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów, transmitowana przez TVP Polonia. Przewodniczy i homilię głosi Biskup Płocki Piotr Libera. Bazylika katedralna płocka 

Poniedziałek, 20 styczniaNadzieja: nikt z was nie zginie

godz. 18.00EUCHARYSTIA PAMIĘCI O ZMARŁYCH „LUDZIACH EKUMENII” Z NASZYCH KOŚCIOŁÓW W 2019 ROKU. Przewodniczy i homilię głosi ks. prof. Henryk Seweryniak. Kościół św. Jana Chrzciciela

Wtorek, 21 stycznia Zaufanie: nie bój się, wierz

godz. 17.00NABOŻEŃSTWO EWANGELICKIE. Przewodniczy ks. Szymon Czembor, homilia – ks. mitrat Eliasz Tarasiewicz, proboszcz parafii prawosławnej. Kościół Ewangelicki, ul. Kazimierza Wielkiego 39

Środa, 22 styczniaPokrzepienie: połam chleb na drogę

godz. 17.00EUCHARYSTIA O ZJEDNOCZENIE CHRZEŚCIJAN. Przewodniczy i homilię głosi ks. kan. dr Piotr Grzywaczewski, kanclerz Płockiej Kurii Diecezjalnej. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku

Czwartek, 23 styczniaGościnność: okaż życzliwość

godz. 17.00WIECZERNIA. NIESZPORY PRAWOSŁAWNE. Przewodniczy ks. mitrat Eliasz Tarasiewicz, homilia – ks. dr Jarosław Kwiatkowski – moderator diecezjalny Dzieła Biblijnego. Ekumeniczny Wieczór Kolęd. Cerkiew Prawosławna, ul. Kościuszki 18

Piątek, 24 stycznia Nawrócenie: przemień serce i umysł

godz. 17.00MSZA ŚW. W MARIAWICKIEJ ŚWIĄTYNI MIŁOSIERDZIA I MIŁOŚCI          z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów. Przewodniczy bp Karol M. Babi, Biskup Naczelny Starokatolickiego Kościoła Mariawitów, homilia – bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej. Katedra Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, ul. Kazimierza Wielkiego 27

Wyróżnione

Królewskie świętowanie KIK-u

„Wieczorem Królewskim”, czyli dorocznym spotkaniem świąteczno-noworocznym Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku, zainaugurowano 33 rok jego działalności. Spotkaniu, które tradycyjnie odbyło się w Wyższym Seminarium Duchownym, przewodniczył biskup płocki Piotr Libera. „Potrzebujemy duchowych piorunochronów” – zwrócił się do członków stowarzyszenia, relacjonując miniony pobyt w eremie kamedulskim pod Krakowem.

3 krule

„Wieczór Królewski” jest spotkaniem o bogatej tradycji, organizowanym na początku nowego roku, w wigilię uroczystości Trzech Króli, skąd pochodzi nazwa spotkania.

Na początku spotkania gości powitała dr Halina Świstak, wieloletnia prezes płockiego KIK-u.  Zaznaczyła, że trwając wciąż w radości Bożego Narodzenia stowarzyszenie poprzez śpiew kolęd „oddaje cześć nowo narodzonemu Jezusowi, który rodząc się w żłóbku chce przywrócić ludzkie życie do pierworodnej wspaniałości. Za papieżem Franciszkiem powtórzyła, że Jezus „jest jakby żywą Ewangelią”.

Tradycyjnie w Wieczorze Królewskim uczestniczył biskup płocki Piotr Libera. Opowiedział o pustelni kamedulskiej na Srebrnej Górze pod Krakowem, w której spędził ostatnie pół roku, zbudowanej w 1604 r., za czasów Zygmunta III Wazy na Srebrnej Górze, z fundacji marszałka koronnego Mikołaja Wolskiego. To on sprawił, że kameduli przyjechali z Włoch do Polski.

– Mikołaj Wolski upatrzył sobie na erem teren pokryty litą skałą, na porośniętym lasem wzgórzu. Nie był jednak właścicielem tego terenu – należał on do starosty Lubomirskiego. Lubomirski nie zamierzał jednak się go pozbywać. Wolski poradził sobie fortelem. Urządził wielką kolację na cześć Lubomirskiego, w czasie której potrawy podawano na srebrnej zastawie. Na koniec kolacji Lubomirski był tak ujęty gościnnością Wolskiego, że mu uległ i oddał teren eremitom kamedułom. W zamian Wolski podarował mu srebrną zastawę – stąd nazwa Srebrna Góra – relacjonował bp Libera.

W eremie mieszka na stałe dziesięciu zakonników: trzech ojców, czterech braci, trzech nowicjuszy. Ich średnia wieku, to 40 lat. Przeor Mateusz spodziewa się kolejnych kandydatów, choć wiadomo, że nie wszyscy radzą sobie z surowością kamedulskiego życia.

– Wyznacznikiem ich życia jest samotność, milczenie, cisza absolutna. Mają oni permanentny post, który w Adwencie i Wielkim Poście jest jeszcze zaostrzony. To zakon tylko dla mężczyzn. Kobiety mogą przekroczyć progi eremu dwanaście razy w roku, w święta maryjne, co zapisał marszałek fundator. Drugi z eremów w Polsce znajduje się w Bieniszewie koło Konina – opowiadał ordynariusz diecezji płockiej.

Przypomniał też słowa kard. Karola Wojtyły, metropolity krakowskiego, odnoszący się do eremu Srebrnej Góry. Kardynał powiedział wtedy, że kameduli się piorunochronem, który przez wieki chronił miasto i jego mieszkańców.

Hierarcha życzył członkom KIK błogosławieństwa Bożego na nowy rok, który ma dwóch wielkich przewodników: św. Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego, przyszłego błogosławionego, który urodził się w Zuzeli na terenie dawnej diecezji płockiej.

W „Wieczorze Królewskim” licznie wzięli udział członkowie i sympatycy KIK. W programie Wieczoru Msza św. w seminaryjnej Kaplicy Dobrego Pasterza, agapa, kolędowanie i przedstawienie w wykonani dzieci. Wykonawcami byli Aleksandra Ners, chór Tibi Cantamus z parafii św. Krzyża w Płocku oraz dzieci i młodzież z parafii Dąbrowa, którzy wykonali „Oratorium Niepokalanej”.

Źródło: https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/2020/012020/klub-inteligencji-katolickiej-rozpoczal-33-rok-dzialalnosci  
Wyróżnione

Płockie Dni Kultury Chrześcijańskiej

10-22 października 2019 r. Płockie Dni Kultury Chrześcijańskiej pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”

10 października. 9.00 Bazylika Katedralna. Msza św. wotywna ku czci bł. Leona Wetmańskiego, biskupa i męczennika. Homilia: ks. dr Wojciech Kućko. Modlitwa przy pomniku Błogosławionego: ks. Łukasz Nowak. Organizatorzy: Leonianum – Piękne życie, Wydział ds. Rodzin Kurii Diecezjalnej Płockiej, Parafia Katedralna w Płocku

11 października. 19.00 Sala koncertowa PSM (ul. Kolegialna 23). Koncert „Perła klasyki”. Program: L. van Beethoven: Uwertura do baletu „Twory Prometeusza” op. 43, I Koncert fortepianowy C-dur op. 15, V Symfonia c-moll op. 67. Wykonawcy: Ilya Maximov – fortepian, Michał Dworzyński – dyrygent. Bilety w cenie 30 zł do ceny w kasie POS lub na http://www.bilety24.pl. Organizator: Płocka Orkiestra Symfoniczna im. Witolda Lutosławskiego w Płocku

12 października. 8.30 Szkoły Katolickie w Płocku (ul. Nowowiejskiego 2). Forum Ruchów i Stowarzyszenie Katolickich Diecezji Płockiej. Organizator: Diecezjalna Rada Ruchów i Stowarzyszenie Katolickich. 16.30 Parafia pw. Jana Chrzciciela w Płocku. Koncert zespołu „Mocni w Duchu” w ramach Forum Ruchów i Stowarzyszenie Diecezji Płockiej.  Organizatorzy: Diecezjalna Rada Ruchów i Stowarzyszenie Katolickich, Wydział ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej Płockiej

13 października. XIX Dzień Papieski „Wstańcie, chodźmy!” 10.00 Bazylika Katedralna. Msza św. inaugurująca rok akademicki wyższej uczelni z Diecezji Płockiej. Przewodniczy biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski. Złożenie kwiatów pod pomnikiem św. Jana Pawła II. 17.30 Bazylika Katedralna. Różaniec fatimski i Msza św. w 102. rocznica zakończenia objawień fatimskich. 19.00 Bazylika Katedralna. XVII Międzynarodowy Festiwal „Płockie Dni Muzyki Chóralnej”. Chór Mieszany „Dzwon” Wydziału Sztuki im. Anatolija Awdijewskiego Narodowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. M. Dragomanova w Kijowie, Galina Sawczuk – dyrygent. W programie utwory dawnych i współczesnych kompozytorów ukraińskich, m.in .: D. Bortańskiego, K. Stetsenki i M. Łeontowycza. Organizatorzy: Chór Pueri et Puellae Cantores Plocences, Stowarzyszenie Przyjaciół Katedralnego Chóru Pueri et Puellae Cantores Plocenses, Parafia Katedralna w Płocku. 20.15 Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przy Starym Rynku w Płocku. Nabożeństwo Fatimskie. Organizatorzy: Ks. rektor Tomasz Brzeziński, Siostry ze słońca Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku

15 października. 17.00 Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku. Msza św. w Dniu Dziecka Utraconego. Przewodniczy: ks. dr Wojciech Kućko. Organizatorzy: Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej, Wydział ds. Rodzin Kurii Diecezjalnej Płockiej

16 października. 11.00 VII Bieg Papieski od Placu Celebry do pomnika św. Jana Pawła II w 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Organizator: Akcja Katolicka Diecezji Płockiej.  15.00 Leonianum – Piękne życie (Sikórz 83A, 09-413 Sikórz). Dzień Służby Zdrowia. Wykład „Nieznani Patroni Służby Zdrowia”: ks. dr Wojciech Kućko. Organizatorzy: Leonianum – Piękne Życie, Wydział ds. Rodzin Kurii Diecezjalnej Płockiej. 17.00 Książnica Płocka (Płock, ul. Kościuszki 6). Promocja książki biograficznej autorstwa Witolda Wybulta „Dziennik indyjski” o ks. Marianie Batogowskim (1916–1982), kapłanie i misjonarzu diecezji płockiej, z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Organizator: Książnica Płocka im. Władysława Broniewskiego w Płocku, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej

17 października. 17.00 Towarzystwo Naukowe Płockie (Płock, Pl. Narutowicza 8). Spotkanie z cyklu „Ludzie dialogu w Płocku po 1989 r.” Poświęcone ks. prof. Lechowi Grabowskiemu – więźniowi Dachau i twórcy Muzeum Diecezjalnego. W uwzględnieniu: ks. Tadeusz Kozłowski, ks. Stefan Cegłowski, Ewa Jaszczak, Włodzimierz Szafrański. Prowadzenie: ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, Sekcji Dialogu TNP.
Organizator: Sekcja Dialogu Towarzystwa Naukowego Płockiego

18 października. 9.00 Wojskowa Komenda Uzupełnień (ul. Kilińskiego 12 w Płocku). Akcja krwiodawstwa „Niepodległą mamy we krwi”. Organizator: Klub HonorowychDawców KrwiLegion Oddział Płock. 18.00 Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku (ul. Medyczna 19). Święto św. Łukasza, Ewangelisty – Dzień Służby Zdrowia. Referat ks. dr. Łukasza Zdunkiewicza „Św. Łukasz Ewangelista i przesłanie Jezusa, które zawarł w swoich pismach ”. Msza św. w kaplicy szpitalnej.
Organizatorzy: Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku, Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy w Płocku, Wydział ds. Rodzin Kurii Diecezjalnej Płockiej

19 października. 15.00 Kościół Jana Chrzciciela w Płocku. Msza św. z okazji 35. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Przewodniczy: ks. inf. prof. Wojciech Góralski. Po Mszy św. wyjazd autokarami na tamę do Włocławka – miejsca męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Organizator: Klub Inteligencji Katolickiej

20 października. 12.30 Parafia pw. św. Józefa w Płocku. Wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Organizatorzy: Parafia pw. św. Józefa w Płocku, Zarząd NSZZ „Solidarność” Regionu Płockiego

21 października. 18.30 Kolegiata św. Bartłomieja w Płocku. Prelekcja prof. Grzegorza Łęcickiego „Miłość i szczęście w nietrwałym świecie. Drogi i bezdroża miłości małżeńskiej i rodzinnej”. Promocja książek prelegenta. Organizatorzy: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej. 18.30 Bazylika Katedralna w Płocku. „Śpiewy gregoriańskie ku czci Najświętszej Maryi Panny” w wykonaniu Gliwickiego Zespołu Chorałowego pod dyrekcją ks. Adama Kozaka. Organizator: Klub Inteligencji Katolickiej

22 października. 18.00 Parafia św. Wojciecha w Płocku. Świętowanie wspólnot parafialnych Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Płockiej pw. Łukasza Ewangelisty. Organizator: Wydział ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej Płockiej